środa

Surowe papu

Ostatni miesiąc  nieźle pojechałem 100% procent na surowo .Surowe papu: owoce, warzywa, liście głównie na koktajlach przejechałem ten maj. Wcześniej też się zdarzało , bez mięsa to już kilka lat będzie. Ale teraz jest inaczej , bardziej świadomie .Bez pieczywa, bez cukru , bez przetworzonych dziwnych produktów, które tylko Nas niszczą.
Energia wzrasta jak u bohaterów z Marvela no po prostu jest czad.Psychika w dużo lepszym stanie.Ba, w takim stanie jak nigdy, kolejne programy odpadają.Np ludzie w pracy gotują się strasznie z powodów które wydają się takie błahe teraz .
Wysypiam się, biegam , chodzę na boso po lesie, łąkach i polnych drogach.Zapisałem się na Świebodzińską Dziesiątkę a pobiegnę sobie.

sobota

Czy pójdziesz ze mną dziś na spacer?

W ten niedzielny poranek, budząc się na jednym z blokowisk Świebodzina widzę przez okno ludzi którzy dochodzą do siebie po wczorajszych imprezach i tych którzy twardo biegną goniąc swoją kondycję.Dzisiaj wszyscy powinni być tacy nie do zdarcia, miejski ironman to Ty na tym instagramie, Miss Fitness i machania kettelbelem na siłowni to Ona na tym YouTube, pięknie.Tak samo pięknie ja pławię się w nie bieganiu od prawie tygodnia.
To jest piękne że na każdym kroku wciskają nam jakąś modę .Uwielbiam biegać nie katując ludzi wynikami  z endomondo.Uwielbiam nie biegać i nie mam poczucia winy że jestem kilka km w plecy w tym tygodniu.Za to jestem kilka km nie biegania do przodu.Chodzi mi tutaj  o to że wszystkie opcje są dobre jeśli to Ty wybierasz.

#wdzięczność za oczy szeroko otwarte


A wczoraj z ojcem przeszedłem 460m .Chciał żeby zmierzyć bo to był jego pierwszy samodzielny spacer po operacji.I te 460m , które pokonałem z ojcem jest  warte więcej niż wszystkie kilometry wybiegane wcześniej.

niedziela

Tak prosto.

Dziękuję za to , że jesteś.
Za Twój uśmiech i wielką ciekawość życia.
Za to, że potrafisz powiedzieć Kocham Cię, kierując te słowa do samego siebie.
Za to, że każdego dnia odkrywasz wielką siłę wdzięczności i doceniania.
I za to, że nie zapominasz o tym używając tej magii  każdego dnia.

#wdzięczność


Nasz Bohater jak już pewno wiecie nosił przy sobie swój codziennik w którym zapisywał za co jest wdzięczny.Pisał tam o swoich małych radościach , które zdarzały mu się w ciągu dnia a których nie zauważał jeszcze kilka miesięcy temu. Zapisywanie to jak tworzenie nowej historii , swojej historii. Ona zawsze zaczyna się w chwili obecnej.I tak łatwo o tym zapomnieć.


Zadzwonił do Maćka żeby dzisiaj wyjść pół godziny wcześniej na siłownie plenerową.Bo przecież jest tyle wspaniałych rzeczy do doświadczenia a pogoda dzisiaj sprzyja.Ucieszył się jego zgodą i udał się do kuchni zrobić warzywno owocowe smotthie, swoje codziennie śniadanie.

sobota

Szafa


 Po wypłatach jest parcie żeby wsiadać w auto i jechać po ciuchy. Ja mam wszystko czego mi potrzeba. Fiołka chce gdzieś pojechać, zobaczyć, przymierzyć. Ja mam obfitość ubrań a nawet ciągły nadmiar.

Wystarczy poczytać trochę o tym minimalizmie i człowiek faktycznie zmienia swoja przestrzeń.  Wyrzuciłem pół szafy ubrań z kategorii: może kiedyś będę nosił.I teraz nie wiem na co mi taka duża szafa.Matula przywiozła mi jeszcze koszulkę rozpinana z krótkim rękawem. Pewno przyjęła się tym, że odwiedzam ja ciągle w rzeczach, które lubię czyli w tym samym.

Fiołka  tak dziwnie na mnie patrzy gdy mówię: nie potrzebne mi to, zawsze gdy próbuje mnie namówić na nowego ciucha. Nie spieramy się już o to. Ja akceptuję i nie oceniam, co kto lubi. Ja lubię po swojemu.

Złota zasada warta zastosowania:


Kupuje nowego ciucha gdy wyrzucam starego znoszonego.Wymiana po prostu. W ten sposób ubrania spełniają swoja funkcje.Kompulsywne kupowanie u mnie nie istnieje.Poprawiać sobie humor zakupami to nie dla mnie.

Wydawać na doświadczenia, przeżycia , naukę czegoś nowego  to co innego .Macie moje pełne poparcie.

wtorek

Policz sobie

5

4

3

2

1

Jaka będzie moja pierwsza myśl?


Jesteśmy jak takie pojazdy ludzkie w które można wgrać przeróżne programy. Sterują Nami jak chcą i doprowadzają do przeciążenia umysłu odbierając Nam energie i chęci do dalszej jazdy. Jeśli jeszcze nie wiesz, że tak jest to przeczuwasz, że coś takiego   się dzieje, zaczynasz szukać resetu. Alko, faje i kokaina nie spełnią tej roli bo to niskie wibracje a Ty przecież chcesz latać. Jedz surowe, na warzywach i owocach polatasz bardzo wysoko, kto wie ten wie ;)

Żeby zresetować te wszystkie porąbane myśli w ciągu dnia, które odciągają Ciebie od obranej ścieżki zrób tak:

5

4

3

2

1

Jaka będzie moja pierwsza myśl?

I wsłuchaj się w pustkę Twojego umysłu która nastanie po tym pytaniu. Niech ta pustka trwa jak najdłużej, nauczysz się ją podtrzymywać i być tylko w teraz. Potrafisz to. Każdy potrafi.Tylko Nam wmawiają, że się nie da.Bzdura , da się.

5

4

3

2

1


Jaka będzie moja pierwsza myśl?








poniedziałek

Miał codziennik zawsze przy sobie.

Gdzieś przeczytał, że istnieje prawo przyciągania.Które nie rozpoznaje dobra ani zła, które nie zna czasu, które rozpoznaje tylko to co jest TERAZ.I własnie dlatego urzeczywistnia wszystkie Twoje myśli bez rozstrzygania czy coś jest dla Ciebie dobre czy złe.Przeczytał o tym i bardzo się zapalił do zmieniania swojego świata.Miał już świadomość że coś takiego istnieje i działa .

I zapomniał o tym.

Przypominał sobie co jakiś czas.Znajdując zapiski swoich dobrych myśli, które znów unosiły go na fali pewności , że można wszystko tylko trzeba odpowiednio nakierować swoje myśli.

I znów zapomniał o tym.

Gdy po raz kolejny przypomniał sobie, że jego myśl dla świata jest rozkazem, który brzmi "tego pragnę , tego własnie chcę" i że nie ma znaczenia czy rzeczywiście tego pragnie czy nie bo jeśli o czymś myśli to automatycznie oznacza, że chcesz żeby to się zadziało - kupił zeszyt.

Ten, zeszyt stał się codziennikiem w którym zapisywał wszystko za co był wdzięczny żeby doświadczyć tego więcej i więcej.Pisał o rzeczach i wydarzeniach których chciał w swoim życiu tak jakby już się wydarzyły.Miał codziennik zawsze przy sobie.Nosił go w plecaku.Gdy go czytał to jak najlepszy bestseller.Stał się bardziej uważny, dostrzegał co raz to więcej pozytywnych zdarzeń i zawsze był wdzięczny za każde z nich.

#wdzięczność to dobra siła której nie można lekceważyć

Gdy sam to zrobisz

A gdy z czymś nie rezonuję to nie myślę o tym ot i cała tajemnica.Wtedy nie daję temu czemuś siły do trwania i manifestacji w moim życiu.Swoim myślami karmię tylko rzeczy które chcę do siebie przyciągnąć.

Za wczorajszy wypad na koncert.
Za energię z surowego jedzonka bo z owoców i warzyw.
Za sok z marchewek i jabłek.Pycha energetyczna.
Za wszystkie radości i uśmiechy.
Za kolejny dzień na tym wspaniałym świecie.

#wdzięczność to skupienie na rzeczach , które Nas cieszą gdy je doceniamy jest ich z każdym dniem co raz to więcej.

sobota

Wszystko płynie a ja tylko wyłapuję co dobre.

Dzwonie do kumpla i pytam czy kupi ze mną karnet na siłownie.Maciek zjechał mnie mówiąc, że przecież mam sylwetkę biegacza i to moje bieganie po lasach, polach i krzakach powinno mi wystarczyć.Na drugi dzień dzwoni, że jest pod moim blokiem , musimy pogadać.
- Jaka siłownia ?! Co Ty? Chcesz się pompować ?
-Złamać schemat raczej.Robić coś inaczej w ciągu dnia.
Wchodzimy do Żabki gdzie przemiła kasjerka z fajnym tatuażem i zadartym noskiem sprzedaje nam Warke Radler 0,0 % alkoholu, idziemy dalej w osiedle.Pod halą sportowa zatrzymujemy się a tam siłownia plenerowa.Patrzymy co tam i jak tam można poćwiczyć.Jest wspaniale.
Teraz co drugi dzień spotykamy się z Mackiem na siłce plenerowej.Dorzucam do tego bieganie a raczej truchtanie z marszobiegami.Endorfiny i inne pozytywne odczucia płyną z mego ciała.

Płyną bo prawie 40 lat mi zajęło żeby pokochać siebie.
Płyną pozytywne wibracja ze świata w moim kierunku bo potrafię docenić i być wdzięczny za najdrobniejsze rzeczy.
Poczucie braku zniknęło.Wszystko mi sprzyja.

#wdzięczność

niedziela

Mnóstwo razy

Wstał wcześniej  niż zwykle, Fiołka jeszcze smacznie spała. Za  oknem pada i wieje, mokro. Czyli pięknie bo żywioły są piękne. Popijając zieloną herbatę z miodem i łyżka sody oczyszczonej - gdzieś wyczytał, że  dodaje energii - i faktycznie daje, tylko minus taki, że umysł zbyt jasny i można zrobić wszystko co się zamierzało w ciągu dnia.Tylko jak to tak? Co potem gdy już wszystko zrobione?

Wystarczy być.

Ile to razy coś ogłaszał, że zaczyna coś  realizować , że jest plan, że będzie wykonanie i raport z postępów? Mnóstwo razy.

A wystarczy być i robić co się lubi.Ot i cała tajemnica.

Tylko weź to sobie wytłumacz jeszcze bez szukania dziury w całym.

#wdzięczność potrafi wyprostować wiele dziwnych kwestii 






sobota

Odkrycie.

A gdy potrzaskało go w pracy, kocioł się zrobił, nerwy i emocje dziwne jak wtedy gdy masz ochotę rzucić robotę i po prostu wyjść i nie wracać to nawet powiedział to ludziom na głos :Nie chce mi się tu przychodzić.

A gdy emocje opadły i coś jakby wyssało  z niego energię zapytał sam siebie :
-Co jest?Przecież nie jestem swoją pracą.Nie jestem stanem swego konta.

I wszystko ucichło, stało się jasne, że im bardziej z czymś walczysz tym bardziej to odbiera Ci energie.

Przecież to można wykorzystać na swoją korzyść - nieomal krzyknął z zachwytu nad swoim odkryciem.

I od tej pory przychodził do pracy z uśmiechem jakiego wcześniej tam nie widzieli.

#wdzięczność za zdarzenia , które otwierają oczy

czwartek

Wybór.

Wolna Wola to coś o czym zapominamy albo dajemy sobie odebrać  w imię biegu za niczym ważnym.Używając Wolnej Woli decydujemy, że coś jest jakieś bo tak postanowiliśmy, bez wahania , bez wątpliwości , które wytrącają Nam radość i szczęście.

Nasz Bohater postanowił, że jest szczęśliwy. Zdecydował , że potrafi dostrzegać  i doceniać wszystkie dobre pozytywne chwile, które składają się na jego niepowtarzalne istnienie  tutaj.

To takie proste.Jestem szczęśliwy .Jak może mi czegokolwiek brakować skoro wszystko czego mi potrzeba mam w sobie? 
A to na co patrzę jest lustrem.Jak w środku tak i na zewnątrz.

#wdzięczność
#radość
#miłość

Surowe papu

Ostatni miesiąc  nieźle pojechałem 100% procent na surowo .Surowe papu: owoce, warzywa, liście głównie na koktajlach przejechałem ten maj. ...