poniedziałek

Ostatni poniedziałek w tym tygodniu.

I tak sobie siedzę z kubkiem melisy na koniec dnia i piszę na fejsie za co to ja jestem wdzięczny.Oj jaki ja jestem wdzięczny np za winogron.

Kupiłem dzisiaj dwa kilo winogrna/gronu - wiadomo o co chodzi z pestkami a nie jakieś dziwactwo gieemoo i poszedłem z Fiołką w miasto, na spacer.Ona darła fajki a ja zajadam te kiście, jakie to pycha o jaaa.I tak łazimy, Fiołka coś opowiada ja myślę o tym, że nie pobiegałem po robocie.

Ale za to poprzestawiałem w pokoju i mam swoje stanowisko do pisania.

Będę tworzył.

Tak, znowu się za to zabieram.Będę , tfuu jestem twórcą , kreatorem jestem.

Na razie testowo przez godzinę dziennie, czas start.

niedziela

Wszystko mi sprzyja.

Piękną mamy jesień.Wspaniale mi się biegło wokół jeziora dzisiaj.Uśmiechy i pozdrowienia  mijanych ludzi napędzały mnie jeszcze bardziej.Uwielbiam ten stan.Ktoś mówił, że bieganiem pozbywamy się swoistego pancerza, którym obrastamy w ciągu dnia w tym betonowym mieście, w pracy, w relacjach nastawionych na ciągły zysk.Pewno każdy z Was ma swój sposób na rozpuszczenie tych emocji.Ja po prostu biegnę z myślą że wszystko mi sprzyja.

Człowiek guma.


wtorek

Radość.

Jest Radość.W ostatnią sobotę 1:04:58 - to wynik mojego truchtania podczas Świebodzińskiej Dziesiątki.Od dobrych kilku lat chodziło mi po głowie żeby spróbować swoich sił.I jest, mam to!
Mało tego, wcześniej bo 8.09.18 zbiegłem ze Śnieżki do Samotni - to taka górka 1600 m.n.p.m. biorąc w ten sposób udział w  XVI edycji marszobiegu o nazwie Lawina.Czas 0:45:10 !
Nie chwale się .Ja się tutaj ogromnie cieszę.Faktem, że tak po prostu można to zrobić.


niedziela

Ah te wrześnie

Lubię ten stan. Gdy wracam już spacerkiem przez las po wykonaniu planu.A plan na dziś to 8 kilometrów lasem, dookoła jeziora. Uśmiechy i pozdrowienia mijanych ludzi na ścieżce doładowują energią jeszcze bardziej.I od tego można zacząć moją historię.Codzienne bieganie czy upał czy deszcz stało się już faktem.Lubię ten stan fajnego zmęczenia gdy hormony szczęścia buzują w całym ciele a z leśnej ścieżki widać tafle jeziora.Tak mało  a tak wiele. To tylko bieganie , bez karnetu na siłownie lub całej masy markowego sprzętu , który przecież trzeba mieć żeby coś uprawiać. 

Jednak to : tylko bieganie, staje się czymś cudownym gdy tylko otworzysz się na tą zmianę.

Ostatni poniedziałek w tym tygodniu.

I tak sobie siedzę z kubkiem melisy na koniec dnia i piszę na fejsie za co to ja jestem wdzięczny.Oj jaki ja jestem wdzięczny np za winogro...