niedziela

Zeszyt


    Pobiegłem przez miasto po zeszyt . Ten zeszyt tak nagle stał się bardzo ważny i potrzebny.Nie byle jaki bo ze sprężynka, kółeczkami takimi, podzielony na cztery części:postacie, tło, watki, inne.Tyle na razie mi potrzeba żeby uporządkować ten chaos w historii, która próbuje przebić się na kolejne strony w Wordzie.

Cyzeluje słowa.Przestawiam zdania i akapity. Wciągam się w to pisanie co raz to bardziej.W telefonie mnóstwa notatek , zalążki akcji , przemyślenie i kilka cytatów, które mogą być pomocne.Mijam ciągle ludzi wbitych w te małe ekrany i myślę  sobie – NIE. Niech mnie kojarzą jak gościa wbitego w notatnik, kreślącego kolejne zdania i pomysły.Dość tych telefonów.Tak, wiem , papier, to takie nie ekologiczne. A jednak.

Będzie bardziej analogowo.

Nie zaczynam dnia od logowania się do Facebooka.Loguje się do mojej historii, redagując tekst z dnia poprzedniego, uzupełniając notatki i kasując co zbyteczne.


Ostatnio przeżywam zmęczenie tym cyber-wszystkim.Mój adapter, na którym słucham ulubionych winyli podczas pisania, padł.Winyle i książki to nie po drodze do minimalizmu, który ciągle za mną chodzi i zmienia powoli moją przestrzeń.

1 komentarz:

  1. Hmm... Ja nie wiem, co bardziej nie-eko: papier, czy smartfony, które trzeba zbudować z plastiku, metalu, złota i Bóg jeden wie czego jeszcze, a potem ładować regularnie. A papier to papier, zawsze można jeszcze z odzysku sobie zakupić zeszycik, nie ;-) ? Powodzenia w pisaniu, ja chyba ostatnio wyhamowuję trochę z tym w dodatku na linii prostej do zatrzymania. Zostanę przy blogu tylko. Chyba. Jakieś takie... wysmażenie pomysłowe. Albo coś.

    OdpowiedzUsuń

Radość istnienia

Nasz Bohater wiedział żeby przyciągnąć coś do siebie trzeba poczuć się tak jakby to już zaistniało w jego życiu.Postanowił czuć i żyć sercem...