poniedziałek

To portal depresji. Dowal mu radością.

Zalogowałem się ta tym całym Tumblr, dość późno bo po północy. I tak patrze o co tam chodzi. Myślę sobie: zacznę kogoś obserwować, coś skomentuje to się dowiem jak to działa i po co to komu. W wyszukiwarce wpisałem najpierw: pl, polskie i wyskoczyły mi profile pisane po polsku. Może nie potrzebnie bo się zwiesiłem tym co przeczytałem. Ale Ok, brniemy w to dalej, chciałeś poznać coś nowego , miejsce gdzie będzie można zaatakować swoim linkiem. No ale...

Depresja i beznadzieja. Nie wiem czy jest moda na umartwianie się czy coś w tym stylu. Większość profili jakie zobaczyłem to nastolatki z bólem życia takim, aż mnie odrzuciło. Przepiękne dziewczyny, plączące nad swoimi zdjęciami na których są patologicznie za grube. Gdzie? W którym miejscu ja się pytam?Zniechęciłem się strasznie.

Wiem, że w szkole panuje agresja, mam siostrę nauczycielkę i mi czasem opowiada co się dzieje. Zresztą moje dwie siostrzenice musiały zmienić szkolę bo były dręczone. Czyli takie bagienko trochę ta szkoła teraz. Ale zaraz, czy ja też tak miałem?

Coś było na rzeczy bo rzuciłem w cholerę średnia szkole i w półtora roku zaliczyłem cały ogólniak z dorosłymi na wieczorówce, matura i liznąłem socjologii, ochrony środowiska. No tak, pamiętam depresje, mam blizny na nadgarstkach, żyłem na siłę i zapomniałem już o tym.
Zapomniałem o tym.

Jeszcze nie tak dawno budziłem się zlany potem, śniło mi się że siedzę w ogromnej sali z innymi nieszczęśnikami, piszemy egzamin od którego zależy nasze życie. Dosłownie.
Nie zdasz, będzie egzekucja.

I w tym miejscu złamie klimat tego wpisu cytując słowa, które wypowiedziała babcia mojej Fiołki:


Bądźcie dla siebie dobrzy”

2 komentarze:

  1. Wiesz... ja też nieciekawie wspominam czasy swojej podstawówki, a zwłaszcza potem liceum. Chociaż blizn nie posiadam. Ale był jakieś tam chwile, kiedy miałem ochotę rozdrapać sobie skórę. Ale to były pojedyncze incydenty.

    Obawiam się, że teraz jest gorzej. Że jakoś tak jest ten wszechobecny hejt, nacisk by być chudym (nie tak zwyczajnie, zdrowo - szczupłym, tylko chudym właśnie), agresja, przemoc. Jest gorzej. Dzieciaki mają gorzej. Rodzice mają gorzej, bo "za ich czasów" było inaczej. I nie umieją (nie chcą?) zauważyć, pomóc. Nauczyciele nie umieją pomóc, bo przepisy wiążą im ręce.

    A potem szok i zdziwienie i płacz oprawców, że to były tylko takie żarty a ona głupia wzięła to do siebie i się powiesiła/skoczyła/utopiła. Takie jakieś złe czasy nastały chyba. Znieczulica straszna.

    A babcia Twojej Fiołki mądra jest. Bardzo mądra. To by wystarczyło, żebyśmy dobrzy byli do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to miło wspominam wszystkie szczeble swojej nauki, pierwsze prace. To wszystko nas kształtowało i to dzięki temu jesteśmy jacy jesteśmy, może pora siebie polubić? Natomiast ślady po tym wszystkim noszę w najróżniejszych miejscach :D

    OdpowiedzUsuń

Radość istnienia

Nasz Bohater wiedział żeby przyciągnąć coś do siebie trzeba poczuć się tak jakby to już zaistniało w jego życiu.Postanowił czuć i żyć sercem...