czwartek

Ragnar, Floki i cała reszta.

Dawno już żaden serial nie wciągnął mnie aż tak mocno jak Wikingowie. Ragnar i Floki bija na głowę Janka i Gustlika z „Czterech pancernych” Dla mnie mistrzostwo, ciekawa fabula – nie ma nudy a sceny walki to już majstersztyk. Mam tu w okolicy pewne braterstwo które bawi się w rycerzy i szczerze przyznam, że uważałem ich za niezłych dziwaków jednak już mi przeszło i nawet trochę im zazdroszczę tej zabawy.
Honor, kult siły i odwagi to mi imponuje najbardziej w Wikingach. Nie ma tam miejsca dla mazgajów i kobiety również są mocne. Np Lagertha, jedna z głównych postaci, kto jeszcze nie widział jej w walce to wiele traci, zachęcam bardzo mocno.
Taka oto krótka nie-recenzja. Po prostu – jaram się :)
Swoją drogą fajna sprawa, bo pamiętam gdy za czasów kilku programów w TV wszyscy oglądali to samo a teraz każdy żyje jakby w swojej bańce serialowej.

1 komentarz:

  1. Nie oglądam telewizji, też żyję w swojej bańce :)

    OdpowiedzUsuń

Radość istnienia

Nasz Bohater wiedział żeby przyciągnąć coś do siebie trzeba poczuć się tak jakby to już zaistniało w jego życiu.Postanowił czuć i żyć sercem...