poniedziałek

Żegnaj padlino.

Czasem wychodzę z siebie i patrze na wszystko z boku.Da się, naprawdę, to jest wykonalne tylko coś musi Ciebie wkurzyć, zdołować a najlepiej zadziwić do granic Twoich możliwości. I gdy już tak stoisz z boku tej rzeczywistości, w której codziennie podróżujesz, wtedy możesz dostrzec wzory, wprowadzić zmienne dane z którymi i tak dojdziesz do podobnych wniosków.
Gdy tak patrze ostatnio na ten świat i ludzi coraz częściej dochodzę do wniosku, że moje ciało jest tylko pojazdem, którym muszę przejechać przez ten wymiar żeby dostąpić czegoś więcej. Przerobić lekcje, wykonać zadania i wskoczyć na wyższy poziom.
Im więcej  i mocniej jesteś związany z Ziemią, czyli materialną częścią tej podróży – praca dla wielkiej firmy, Twoja „pozycja społeczna”, dom i kredyt którym go spłacasz – tym gorzej wychodzi Ci rozwiązywanie tych zadań. Sfera materialna otwiera ścieżki do wielu ekscytujących doznań: seks, władza, poważanie, posiadanie. To przywiązanie do tych doznań sprawia, że ich utrata wydaje się tragedią. Test poprawnie zdadzą Ci, których nie  zniewoli materializm. Tak myślę, tak czuje, tak to widzę. Nie duszę już w sobie tego uczucia, szukam ścieżki.Pewno stąd jest teraz swego rodzaju moda na minimalizm.Nie, to nie moda to powolna zmiana świadomości Nas wszystkich.
Odrzuć wszystko i zostań bezdomnym, zobaczysz jak to fajnie jest – ktoś powie i będzie miał racje bo żyjemy w systemie, który wymusza  na nas pewne zachowania żeby przetrwać. Problem w tym, że nie znamy umiaru, popadamy ze skrajności w skrajność.
Jeszcze kilka tygodni temu uważałem: wegetarianin=dziwak. Dzisiaj myślę: mięso = padlina. Toleruje jedynie ryby chociaż i tak już co raz rzadziej.
Co się stało? Ze skrajności w skrajność od schabowego do sałatek i soków owocowo warzywnych. Kolejne zadanie? Kolejny test?
Stoję tak teraz z boku i widzę jak zatruwamy nawzajem siebie i swoje ciała. Wstawiam dane do wzorów, które dostrzegam i wychodzi mi : oczyść swoje ciało, oczyść umysł, żyj, bądź zmianą.

I powiem Wam, że to działa .Więcej zapału, wiej optymizmu i energii do wszystkiego. Surowe jest kluczem za którym kryją się :


-Enzymy i jeszcze raz enzymy.
-Ale co?
- Dzięki Nim żyjesz. Z nich energie masz ot i co.
-Czyli co?
-Dureń.Poczytaj, poszukaj sobie sam.Bo to nie działa jeśli na sile ktoś będzie Ciebie w to wciągał.Pożycz mi "Lesio" Chmielewskiej.


https://www.facebook.com/uglywriter/

2 komentarze:

  1. Jestem wegetarianinem od 2009 roku. Przez ten czas ani razu nie zjadłem mięsa (ryby też, bo ryba też jest mięsem, wbrew temu co mówią niektórzy), nie miałem na nie również apetytu (choć nie odmówię smakowitości aromatowi kiełbaski pieczonej na żywym ogniu). Staję z boku często (zewnętrzna perspektywa poznawcza jest mi cenna), i nie zawsze podoba mi się to, co wtedy dostrzegam, ale... bez tego w końcu zawsze brnę w ślepy zaułek, w martwy punkt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyszliśmy tu doświadczać.Ja teraz testuję takie odżywianie i wiem, że to dobry kierunek.Stan jelit bardzo się poprawił.

    OdpowiedzUsuń

Radość istnienia

Nasz Bohater wiedział żeby przyciągnąć coś do siebie trzeba poczuć się tak jakby to już zaistniało w jego życiu.Postanowił czuć i żyć sercem...