piątek

„Rio Anaconda”

”Wyprawa nabiera sensu, kiedy się z niej powraca i zaczyna ja komuś opowiadać. Wcześniej jest tylko osobistym doświadczeniem wędrowca; na pewno rozwijającym, ale wszytko to marność, jeśli nie posłuży innym”
Wojciech Cejrowski, postać niewątpliwie barwna, da się lubić choć niektórzy wręcz nienawidzą. Ci którzy mieli przyjemność są skłonni  twierdzić,  że ciężka w obyciu, nie wiem, nie znam, ale jedno muszę przyznać: facet dobrze pisze, lekko, ciekawie, nawet jeśli przynudza to tak, że...nie przynudza, czyli tak jak lubię. "Rio Anaconda" zajęła mi dwa wieczory  i jeszcze było mi mało. Dlatego zaopatrzyłem się  w kolejna książkę tego autora.
„Wielu jest podróżników przeżywających rzeczy niezwykłe. Sycą się swymi osiągnięciami, chwalą wyczynem, brylują medalami, ale nie tworzą Opowieści. Możemy ich podziwiać – tylko tyle. Mało. Bo kiedy siadają w kręgu znajomych, by opowiadać, opowiadają o sobie – ich przygody, ich wspomnienia, ich wyprawy.Toną wśród zachwyconych achów ochów, a daleki świat, który przedeptali, nie przybliża się do nas ani o krok. Przeciwnie – staje się jeszcze bardziej niedostępny i egzotyczny. A powinno być inaczej – tak jak bywało dawniej, gdy każdy powracający z wyprawy (odkrywczej, wojennej...) był winien Opowieść tym, którzy czekali.”
„Rio Anaconda” uzależnia i wciąga w nieznany świat. Już po kilku stronach  czułem te same emocje, gdy jako dzieciak czytałem Alfreda Szklarskiego i jego serie o Tomku Wilmowskim:  „Tomek w krainie kangurów”, „Tomek na czarnym ladzie” i kolejne. Dziś wiem, że wrócę do tych książek właśnie dzięki Panu W.C.
W „Rio Anaconda” nie ma wymądrzania się, jest wielki szacunek dla Indian, ich wierzeń i tradycji. Bardzo podobały mi się rozmowy z szamanem i czarownikiem, to zdecydowanie najlepsze fragmenty jak dla mnie. Duży plus za brązowe strony, które oprócz fantastycznych zdjęć zawierają ciekawostki i informacje będące: raz bardzo malowniczym tłem dla Opowieści, a raz chwilowym oddechem dla czytelnika, wciągniętego na zdradliwe ścieżki amazońskiej dżungli. Sprytnie, Panie Wojtek :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Radość istnienia

Nasz Bohater wiedział żeby przyciągnąć coś do siebie trzeba poczuć się tak jakby to już zaistniało w jego życiu.Postanowił czuć i żyć sercem...