czwartek

Oczko

Myślałeś chociaż raz o samobójstwie? Jeśli więcej niż raz jest szansa- że będziesz chciał to zrobić. A gdy jesteś pewien tego zamiaru i nie jest to tylko próba zwrócenia na siebie uwagi, miej szacunek dla tych którzy chcą żyć i nie przeszkadzaj im , np w pracy.
Bo weźmy takiego maszynistę, który zobaczył w ostatniej chwili samobójce, co on może?
Włączyć sygnał ostrzegawczy, hamulec i czekać. To muszą być najdłuższe sekundy w życiu takiego pracownika kolei. Tak zazwyczaj jest gdy czekasz na coś co już nieuniknione, a po fakcie – gdy się dokonało, męczarnia jeszcze większa. Miej litość.
OK, jesteś mięczakiem, który musi rozstać się z życiem w taki żałosny sposób, inaczej nie potrafię tego nazwać, dobra – tak wybrałeś. Pewnego dnia tak po prostu zdecydowałeś, będziesz takim płaczkiem, którego wszystko przerasta a zdarzenia  najgorsze zdarzą się  właśnie Tobie. I dobrze, niech się zdarzą widocznie musisz usunąć się z tego świata, nie jesteś tu potrzebny. Taka Twoja filozofia. Luzik, bo kłótnia z głupkiem to jak gra w szachy z gołębiem, rozwali wszystkie figury i jeszcze Ci na nie nasra.
To właśnie robisz. Srasz na dar jakim jest życie ale uszanuj istnienie ludzkie, które chce trwać w zdrowiu, szczęściu i kolekcjonować wspomnienia, dobre wspomnienia. Nie musi  pamiętać Twoich szczątków rozrzuconych na torach.
Ofiary wypadków kolejowych wyglądają jak po wybuchu granatu. Taki skład o wadze 1000 ton potrzebuje 2 km żeby wyhamować. Maszynista nie ma możliwości zatrzymać pociągu przed przeszkodą, żaden superman nie nadleci i mu w tym nie pomoże. Mówią, że trzeba mieć odwagę żeby rzucić się pod pociąg, a ja w tym widzę nieskończona głupotę, czyli nic nadzwyczajnego.
Dwa dni temu miałem okazje porozmawiać z kilkoma maszynistami. Palili, narzekali, słuchałem: że zarobki, że za dużo godzin w tym miesiącu, że pasażery dupę zawracają  spóźnieniami. Takie typowe gadanie, jak to w pracy.
- To, to ch..j ale to mięso na  torach to już do przesady  - zbulwersował się nagle najstarszy, a przynajmniej tak wyglądał.
- Jak mięso? Wagon ze świniakami się wykoleił? - Pytam, z taka empatia do nich.
Miałem 6 lat gdy  zabrali mnie na wycieczkę na stacje PKP, posadzili  w lokomotywie i wtedy chciałem być jak oni - wozić ludzi takim wielkim składem. Dziś już nie chce.
Wszyscy podjęli temat, kiwając głowami, każdy miał coś do opowiedzenia o śmierci na torach, głupiej  śmierci. Niejedna z tych historii nadała by się na scenariusz takiego filmu, którym można trzaskać po ryju wszelkie durne istoty, chcące zabić się pociągiem. Np taki „Oczko”.
Ten pseudonim nosi jeden z maszynistów który wspomniane mięso na torach rozjechał aż 21 razy. Żaden z rozmówców nie znał go osobiście, ale historie i pamięć o nim będą żyć już do ostatniego dnia kolei jako takiej, dopóki nie wyprze  jej inna forma transportu.
Ogarniacie to?! 21 razy!
Facet chce zarobić uczciwe na rodzinę, przewożąc ludzi pociągiem, a tu jakaś żałosna istota rzuca mu się pod ten pociąg. No trudno, taka prace sobie wybrał, takie przypadki się zdarzają – ktoś powie. I powie to jakiś cymbał, który ciężkiej pracy nie uświadczył.
A jak już musisz się zabić to zrób to tak żeby innym w pracy nie przeszkadzać.

Na koniec takiego tekstu powinno być jakieś mądre podsumowanie. Nic mądrego nie wymyśliłem  wiec posłużę się cytatem:
„Świat niczego od ciebie nie potrzebuje, ale ty musisz mu coś dać. Dlatego żyjesz. Jeśli się teraz zabijesz - niczym się nie różnisz od miliardów innych czaszek, które leżą pod ziemią. Jeśli dasz coś światu, nawet coś nietrwałego, wygrasz.”
Jonathan Carroll    -"Dziecko na niebie"

3 komentarze:

  1. Oni bardzo dobrze wiedzą, że ten pociąg nie może się zatrzymać, dlatego właśnie się na niego decydują. Człowiek podejmujący pracę maszynisty musi się z tym liczyć, że coś takiego może mu się zdarzyć. To tak jak zostać przedszkolanką i oczekiwać, że żadne dziecko nigdy się nie zesika.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Facet chce zarobić uczciwe na rodzinę, przewożąc ludzi pociągiem, a tu jakaś żałosna istota rzuca mu się pod ten pociąg".
    Życzę Ci, abyś kiedyś zrozumiał co właściwie piszesz.

    OdpowiedzUsuń

Czy pójdziesz ze mną dziś na spacer?

W ten niedzielny poranek, budząc się na jednym z blokowisk Świebodzina widzę przez okno ludzi którzy dochodzą do siebie po wczorajszych imp...