niedziela

I co tam u Ciebie dobrego?

Spotykasz dawno nie widziana osobę i pytasz: Co tam u Ciebie ? I tym podobne i tak dalej i takie tam zwyczajowe zagajenia. Spodziewasz się ciekawej rozmowy, bo człowiek wart pogadania - żadnego small talk o dupie maryni. Zamiast tego dostajesz w twarz wiadrem z którego wylewa się... że źle, że nie dobrze, że ciocia Krysia z tym rakiem, że auto u mechanika, że żarówki z korytarza ktoś kradnie. I ...?!?!@?!?
Po prostu nokaut jak Tyson Gołotę jak Pudzian Najmana.
Patrzysz na gościa, lub jej cycki jeśli takie ma  i  w myślach – „wyglądasz jak idź mi stad”, „fajne masz cycki, ale... ale nie, nie, idź sobie, koniec”
Nie wiem co się z ludźmi porobiło, że spotyka mnie to co raz częściej.
I jak z tego wybrnąć jeśli nie chcesz udawać, że: nie znam gościa, uciekać na drugą stronę ulicy, czy pełzać gdzieś przy ścianie klubu i wmawiać sobie – jestem kameleonem.
Nie, nie jesteś.
Prosty sposób, testowałem kilkanaście razy w przeróżnych sytuacjach – działa.
Gdy dostrzegasz takiego osobnika i po prostu czujesz, że już się rozpędza żeby zaatakować pociskiem negatywnych informacji, które zepsują ci humor – atakujesz pierwszy:
-Cześć. I co tam u Ciebie dobrego?
W tym momencie na twarzy rozmówcy często pojawia się zdziwienie, że w ogóle mogłem zadać takie pytanie. Mina taka jakby pomyślał: ”Fuck... i co teraz?!” Ale spokojnie, dajmy tej istocie dojść do siebie i za chwile...
...uśmiecha się, kiwa głową że tak, że jest fajnie, chwali się, a często wręcz przechwala, że to, że tamto i w ogóle zajebiście – ale lepsze to niż ta pierwsza wersja.
U mnie to działa, chcecie testujcie. Jeśli macie lepsze patenty z chęcią wypróbuje :)

1 komentarz:

Surowe papu

Ostatni miesiąc  nieźle pojechałem 100% procent na surowo .Surowe papu: owoce, warzywa, liście głównie na koktajlach przejechałem ten maj. ...