sobota

„Gówno artysty”

„Gówno artysty” to bardzo znane dzieło jeszcze bardziej znanego artysty Pierra Manzoniego, przedstawiciela sztuki konceptualnej, Włocha z pochodzenia. Nie kojarzysz tego zabłąkany czytelniku? Nie mogę mieć Ci tego za złe do wczoraj też nie kojarzyłem. Oświecił mnie znajomy wysyłając linka z dopiskiem „A widzisz i na gównie można zarobić i to nieźle” Odniosłem nieodparte wrażenie, że chodziło mu o tego bloga. Nie wnikałem, późno było. No dobra w ogóle nie chce mi się z tym facetem gadać, nigdy mi się nie chce, pewno dlatego zarzuca mnie linkami w które nie zaglądam. A tu masz, otwarło się.
Facet, makaroniarz, w sensie ten artysta konceptualny w 1961 roku wymyślił sobie, że zapakuje swoje kupy do 90 ponumerowanych puszek. Po kiego? Sztuka Panie.
Każda puszeczka skrywała w sobie, ponoć, 30 gramów owych kup włoskich, bądź tych włoskich kup. Wszystkie puszeczki opatrzone zostały etykietami GÓWNO ARTYSTY w językach włoskim, angielskim, niemieckim  i francuskim. W tamtym okresie Manzoni wciskał ludziom tym podobne g... wróć, tworzył prace poprzez  które ukazywał związki zachodzące pomiędzy procesem tworzenia a tym co tworzy i produkuje ludzki organizm. Przykładowo jedna z jego prac „Oddech artysty(„Fiato d’Artista”)  czyli balony wypełnione oddechem Manzoniego.
A gdyby tak Uglywriter i „Gluty Grudniowe”? Pisząc, smarkam, wiec da się zrobić. Ale gdzie wyjazd z takim porównaniem? Bloger to nie artysta, to takie nie wiadomo co, opisywacz taki, w ogóle po co on komu? To się wykasuje, chyba, że zapomnę.
Jeden ze współpracowników Manzoniego twierdził, że puszki tak naprawdę nie zawierają kupy tylko tynk. Natomiast dziewczyna, która pomagała mu je produkować, stanowczo twierdziła że to była kupa. Zwrócimy uwagę na to:  pomagała mu je produkować. Jak? Krzyczała na niego :Ciśnij  Pierr! Postaw kloca, który bedzie w cenie złota!
A może to jej odchody. Wielki artysta w końcu. Być może po prostu mu się nie chciało.Wolał pić wódkę, jarać trawę albo fruwać po LSD. Dlaczego nie ma pełnej dokumentacji z produkcji tego dzieła? Certyfikatu ze zdjęciem i podpisem „To ja srałem Pierr Manzoni” Marszand z Blu Gallery w Mediolanie powiedział „że czuł wyraźny zapach kału emanujący z puszki”  Ale czego sie nie mówi żeby sprzedać towar.
A Manzoni sprzedał ten swoje ładunki i to  za cenę ich wagi w złocie. Obecną wartość  wycenia się  na ok. 30 500 euro (25 000-35 000 dolarów czyli  ok. 120 000 złotych) Za kupę.
DZIEŁO rozpętało żarliwą dyskusję, trwającą do dziś, na temat granicy pomiędzy sztuka a dobry smakiem. Ukazało się wiele artykułów krytycznych, szokujących, sensacja po prostu,”Tate Gallery ceni wyżej ekskrementy niż złoto”, zadających pytania, o kondycje sztuki, moralność artysty i granice poza którą nie powinno się już dalej posuwać.
Patrząc w telewizje i internety ja nie mam złudzeń KUPA RZĄDZI. Kontrowersja, skandale, to się sprzedaje. Jesteśmy nastawieni na poszukiwanie wartości w życiu codziennym a zalewają Nas gównem po prostu. Ty też to dostrzegasz. Może i zbłądziłeś skoro doczytałeś do tego miejsca ale czuje, że głupi nie jesteś. Nie dasz sobie wcisnąć shitu. Szukasz.
To był cel, takie zamierzenie Manzoniego, żebyś szukał wartosciowych rzeczy. On wiedział to co wszyscy wiedza od wieków, tylko o tym zapominają, że gówno zawsze na wierzch wypływa. Trzeba je odepchnąć i poszukać głębiej.
Co kto lubi.


https://www.facebook.com/uglywriter/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Surowe papu

Ostatni miesiąc  nieźle pojechałem 100% procent na surowo .Surowe papu: owoce, warzywa, liście głównie na koktajlach przejechałem ten maj. ...