piątek

Dama bije konia

Taka chęć mnie naszła żeby grac w grę. Ale w taka inna od tych gierek i gier na czasie, którymi wiekszość blogerów się zachwyca, wybrałem szachy. Pewny siebie, że przecież coś tam pamiętam z tych szachów, zalogowałem się na kurnik.pl i dostałem łomot konkretny, nie raz, nie dwa a ciągle.

Zapytałem wujka Google co robię źle, a dokładniej odświeżyłem sobie zasady. I dupa blada. Dama bije konia, szachy z matami itp. Ściana nie do przejścia dla niecierpliwych i zbyt pewnych siebie. Trzeba było sobie zamontować nową strzelankę na kompie, ale nie - zachciało się zabłysnąć, że w szachy pykam.

Nie pykam. Mój poziom to chyba z -10 Jednak wciągam się  w to na tyle, że raz dziennie kurnik.pl chętnie odwiedzam. Kto chętny łomotać mnie w szachy to zapraszam. To lepsze niż Facebook.

Ale już się odgrażam, że przyjdzie taka chwila, taki dzień, że to ja łomotać będę.

„Szachy nie są ani nauką, ani sztuką;
są tym, co raduje człowieka najbardziej – walką” - E. Lasker

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czy pójdziesz ze mną dziś na spacer?

W ten niedzielny poranek, budząc się na jednym z blokowisk Świebodzina widzę przez okno ludzi którzy dochodzą do siebie po wczorajszych imp...