sobota

30 i trzy

Trzydzieści i trzy dni.

Tyle dni na sokach jadę.I to mój rekord jak na razie.Tak się zastanawiam czy jest sens to w ogóle liczyć.Wczoraj robiąc badania do medycyny pracy, zmieniam robotę, widziałem że oferują pakiet badań dla wegan i witarian.Czy jest sens w ogóle badać cokolwiek? System wymaga papierka że jesteś zdolny do podjęcia czynności. Praca zarobkowa wiąże się z ciągłym strachem, przecież jeżeli nie będę mieć pracy to się nie ograne w tym systemie, to po mnie.Ale czy aby na pewno?

 To tak jak by ktoś chciał żebyś nie miał czasu na nic poza pracą. Często taka myśl pojawiała się w moim zadręczonym umyśle.  Można odłożyć na półkę te wszystkie teorie spiskowe mówiące , że tak własnie jest.Skoro dostajesz to na czym się skupiasz warto dać energie innym myślom.Skupiam się na tym czego chcę a nie na tym czego nie chcę.Ot cała tajemnica.Jestem wdzięczny za to, że mogę pisać.

Drogą eliminacji znajduję  mnóstwo przestrzeni zwanej czasem.

Np telewizja , kasuje ją , nie ma jej w moim życiu.Kiedyś namiętnie oglądałem wiadomości aż w końcu zrozumiałem, że na 10 tzw newsów podają jedną pozytywną. Dlaczego miałbym dawać swoją energię na coś takiego skoro sam mogę stworzyć sobie swoje wiadomości.Dobre Wiadomości z mojej przestrzeni.A robię to trenując wdzięczność.Zauważam te wszystkie mikro zachwyty  w ciągu dnia , łącze je jak te kropki i mam sieć utkaną z pozytywnych chwil.Mam dobre życie.Fiołka, kochanie moje , śpi jeszcze za ścianą a gdy wstanie to zrobię jej świeży sok z selera , jabłek i pomarańczy.Jestem za to wdzięczny.

To takie proste.

Czułem, że nie mam energii bo jak możesz ją czerpać z przetworzonego termicznie pożywienia.

Energie pobieram  z diety i ruchu.Surowe jedzonko. Owoce i sałatki to Enzymy będące Światłem, które daje mi radość i energie.Ruch - jedno z podstawowych praw fizyki. Energia bierze się z ruchu nie ze spoczynku.Biegam.

Biegam leśnymi ścieżkami, wsłuchując się w dźwięki natury.To balsam dla mojej duszy, to moja medytacja.

Tak, nadal tkwię w tej cywilizacji wszech panującego zmęczenia, gdzie na każdym kroku mówią Ci jak żyć i jestem wdzięczny za każdą chwile. Wdzięczny za to życie.

................................

Nie rób tego w domu. Bo i po co?
Nie rób ze mnie surowego celebryty. Nie sprzedam Ci pdf Jak Żyć.Nie każe Ci płacić za warsztaty ze mną bo nie jest Ci to potrzebne.
Po 30 dniach na sokach poleciałem do Szkocji i tam jadłem tzw shit food.Teraz wbijam z powrotem na soki więc jaki ze mnie autorytet. Muszę bardzo siebie nie kochać. Buuu hipokryta.
Zamknij internet i zacznij żyć.





Dwadzieścia i sześć

Dwadzieścia i sześć.
Tak wynika z moich obliczeń, że od tylu dni żyje tylko pijąc soki. I co z tego ? W sumie nic .Nudy. Nie doznałem oświecenia - możesz cofnąć subskrypcję.A najlepiej to zamknij internet i idź na łąkę. Nawet nocą.


Patrzą na mnie ostatnio jak na wariata. Co On taki uśmiany chodzi?! Chory czy jakie co? Śmieci nie je, posty robi, biega skacze ze skakanka po tym lesie. Mało tego On nawet na bosaka łazi po tym lesie. Sama widziałam. Durny jakiś i tyle.



Tak to jest właśnie i trwa w stanie ciągłym nadal i wciąż. Bo jak już przepracujesz wszystko żeby mieć więcej energii, a proste to jak zapałki, to nie ma już strachu o jutro. Strachu o to co za miesiąc za co rok.Strach o przyszłość nie istnieje. Czym jest strach? To tylko myśl, a każda myśl można zastąpić inna myślą.No tak.



Jak wszyscy wiedzą strach zasila ten chory system. Niektórzy Matrix na niego mówią. A Ci którzy nie wiedzą że tak jest niech posadzą swój zacny tyłek na ławce w mieście i przez cały dzień przyglądają się ludziom. Ale tak inaczej tak naprawdę niech się przyjrzą. Zobaczą zmęczenie ciągłym strachem.

Wiesz dobrze, że banki nie żywią się Twoimi ratami i procentami one strachem się żywią. Pieniędzy to mają w brud tylko udają że nie mają. Ty ze strachem o jutro idziesz tam i podpisujesz te cyrografy które wpędzają Ciebie w jeszcze większy strach i niemoc.



Najlepszy sposób żeby szybko dać sobie więcej energii to RAW FOOD a po naszemu Papu Na Surowo.



Kluczowe słowo to ENZYMY, które giną w temp 45 stopni, zabijasz je gotowaniem, smażeniem i pieczeniem.No i światło.
Wpierdzielasz światło z roślin i owoców. Świecisz Żarówo.



Kuchenka, gazówka, płyta indukcyjna , piekarnik wyjeżdża a zdrowie i energia
wjeżdża.



To zbyt proste dla wielu ludzi.Dlatego nie pójdą w tym kierunku.Wolą wszystkie odcienie szarości - ich sprawa.

.....................

Nie rób tego w domu. Bo i po co?
Nie rób ze mnie surowego celebryty. Nie sprzedam Ci pdf Jak Żyć.Nie każe Ci płacić za warsztaty ze mną bo nie jest Ci to potrzebne.
Po 30 dniach na sokach poleciałem do Szkocji i tam jadłem tzw shit food.Teraz wbijam z powrotem na soki więc jaki ze mnie autorytet. Muszę bardzo siebie nie kochać. Buuu hipokryta.
Zamknij internet i zacznij żyć.
























poniedziałek

14 dzień na sokach

14dni
i co ? wzrost energii 200% padluchy otaczają mnie.Nie nadążają za mną.I tylko dlatego mam zjadać kebaby i poronione wynalazki żeby reszta mogła mi podskoczyć?
ebac ich
Tak , tak kocham wszystkich i cały świat.Jednak nie będę ich zawracał.Kocham ich za to że są takimi padluchami przecież to ich wybór a wybory innych ludzi trzeba szanować. he...he...

I co z tego że mam rację.Zachowam ją dla siebie.
I tak sobie siedzę z kubkiem melisy na koniec dnia i piszę na fejsie za co to ja jestem wdzięczny.Oj jaki ja jestem wdzięczny np za winogron.

Kupiłem dzisiaj dwa kilo winogrona/gronu - wiadomo o co chodzi z pestkami a nie jakieś dziwactwo gieemoo i poszedłem z Fiołką w miasto, na spacer.Ona darła fajki - wiadomo padluch - a ja nie mogłem się napatrzeć na te kiście, aż w końcu ukręciłem z nich sok, jakie to pycha o jaaa.

Odwala wszystkim surojadom, ja to wiem.Zakładają jakięś blogi czy fanpage i piszą o tym jak to super życie na owocach .Robią z siebie guru.Odpalają warsztaty pod tytułem jak szamać surowe papu żeby pięknie żyć.

No po prostu idziesz do źródła : u nas najczęściej to jest biedronka, następnie jeśli trzeba to obierasz i do buzi.A następnie zajmujesz się całą resztą fajnych rzeczy w swoim życiu bo nie samym papu człowiek żyje.

To tylko papu:)

................................

Nie rób tego w domu. Bo i po co?
Nie rób ze mnie surowego celebryty. Nie sprzedam Ci pdf Jak Żyć.Nie każe Ci płacić za warsztaty ze mną bo nie jest Ci to potrzebne.
Po 30 dniach na sokach poleciałem do Szkocji i tam jadłem tzw shit food.Teraz wbijam z powrotem na soki więc jaki ze mnie autorytet. Muszę bardzo siebie nie kochać.


niedziela

5 dzień na sokach



Znowu czuje że wracam do stanu naturalnego. Wspaniale mi się biegło wokół jeziora dzisiaj. Uśmiechy i pozdrowienia mijanych ludzi napędzały mnie jeszcze bardziej. Uwielbiam ten stan. Ktoś mówił, że bieganiem pozbywamy się swoistego pancerza, którym obrastamy w ciągu dnia żyjąc wśród betonu, w pracy, w relacjach nastawionych na ciągły wyzysk. Każdy ma swój sposób na rozpuszczenie tych emocji. Większość zajada przetworzonym papu.
Ja po prostu biegnę z myślą że wszystko mi sprzyja bo w istocie tak jest.40 lat zajeło mi dotarcie do momentu w którym jestem wdzięczny za wszystko co mnie spotyka każdego dnia. To jest dopiero czad .Jestem wdzięczny za rzeczy który wczesniej wyprowadzały mnie z równowagi .Teraz biorę je z usmiechem na klatę.

Wysypało mnie na twarzy i plecach. Szkockie fish and chips próbuje się wydostać. Dzisiaj grejpfruty , cytryny, pomarańcze i jabłka. I znów niczego nie zakładam, tym bardziej teraz gdy już wiem że się da.

A co tam u Ciebie dobrego?



……………………….

Nie rób tego w domu. Bo i po co?
Nie rób ze mnie surowego celebryty. Nie sprzedam Ci pdf Jak Żyć.Nie każe Ci płacić za warsztaty ze mną bo nie jest Ci to potrzebne.
Po 30 dniach na sokach poleciałem do Szkocji i tam jadłem tzw shit food.Teraz wbijam z powrotem na soki więc jaki ze mnie autorytet. Muszę bardzo siebie nie kochać.
Możliwe że za 30 dni z soków zejdę na surowe mięso. Kto wie? I co wtedy?



sobota

4 dzień na sokach



na mieście nazywają to postem sokowym albo detoxem
zwał jak zwał , po szkockim fish and chips potrzebuję wskoczyć na wyższy poziom energii więc jedziemy grejprutem i cytrynką.

Dzisiaj na papu owocowe nie wydam grosza , wczoraj odwiedzili mnie moi rodziciele .
-Masz tu, przecież żyjesz już na tym – rzekł jakby pogardliwie tatko, który w ciągu ostatniego roku miał przyjemność z rakiem jelita grubego, stomią i ponownym zespoleniem jelit. Kocham go.
A Oni Kochają Mnie.
Gdy do nich przychodzę najpierw idziemy z matulą do kuchni. Pomaga mi obierać owoce do sokowirówki. Dla mnie. Sami nie wypiją .Tak, to jest Miłość.
Chociaż matula z cukrzycą a tatko z tymi jelitami. Ja też z tymi jelitami miałem , wrzodziejące zapalenie jelita grubego.
Nie namawiaj ludzi, bądź przykładem, mówili.
Tatko dalej zwija się z bólu, lekarze powiedzieli mu, że znowu może jeść wszystko. Ja od kilku lat na raw, surowo zwał jak zwał to tylko etykiety – nie gotuję , nie smażę – szkoda czasu na to. I skacze i biegam na tym papu. Jest energia, chwilami aż za dużo jej bo reszta nie nadąża.
A tatko nic. A matula nic. Nie widzą tego .
Zobaczą jak już będzie za późno. Pogodziłem się z tym.



……………………….

Nie rób tego w domu. Bo i po co?
Nie rób ze mnie surowego celebryty. Nie sprzedam Ci pdf Jak Żyć.Nie każe Ci płacić za warsztaty ze mną bo nie jest Ci to potrzebne.
Po 30 dniach na sokach poleciałem do Szkocji i tam jadłem tzw shit food.Teraz wbijam z powrotem na soki więc jaki ze mnie autorytet. Muszę bardzo siebie nie kochać.
Możliwe że za 30 dni z soków zejdę na surowe mięso. Kto wie? I co wtedy?



poniedziałek

A siódmego dnia odpaliłem znowu owoce.Scotland Trip


A siódmego dnia odpaliłem znowu owoce. Scotland Trip

Po 30 dniach na sokach, głównie grejpfrut i cytryna poleciałem z Fiołką do Szkocji .Miałem używać ręcznej wyciskarki a dupa. W czasie spaceru po Edynburgu zaszliśmy do Delly , gdzie szefuje Stephen tam wleciała zielona herbata i banan. I pełny luz. Świat się nie zatrzymał.
Podjechaliśmy do oceanarium a tam potrawa narodowa tamtej krainy Fish and Chips czyli ryba z frytkami. Pełen luz. Bez żadnych wyrzutów sumienia i obwiniania się .No przecież jak to?! Pisze że można żyć na sokach a tu taka profanacja?!Ano można, można wszystko .
-Nie jest z wami tak źle , coś jecie. - powiedział Wojtek wyraźnie uradowany ze jednak nie będzie musiał użerać się z sekciarzami, którzy żyją tylko na owocach. Wyraźnie mu ulżyło.
Pierwszy nocleg wypadł w Blairgowrie u rodziców Susan, tam tosty , zupa a nawet tort urodzinowy. Jannet skończyła 69 lat. Wspaniała kobieta , matka czwórki dzieci w przepięknym domu pełnym miłości. Przez weekend było tam w sumie 12 osób i powiem wam że te zwroty grzecznościowe: How are you today?I’m fine thanks robią robotę. Kierują rozmowę na inne lepsze tory. Tutaj spotykam ludzi na ulicy i zaczynam rozmowę a każdy próbuję się licytować kto ma gorzej, mi też się to udziela. Mówią, że wszystko jest energią jeśli tak jest to tam spotkałem inną energie niż tutaj. Ale nic nie szkodzi na przeszkodzie żeby odpalić takie wibracje. Oni tam jedzą głównie ryby z frytkami a mają w sobie więcej optymizmu niż nie jeden owocożerny tutaj.
Kolejny nocleg u Wojtka i Susan w Carnustie, tosty fish and chips , zagryzane mixem sałat i bananami. Przyjąłem to co mi ofiarowano.
Kolejnego poranka rozpoczął się trip po Szkocji w sumie ponad 700 km w aucie. W Pitlochry szybka wizyta u Artura i jego przecudnej rodziny, herbata z ciastkami.Luzik.
W Aviemore zakupy, mam bluze ze Szkocji .Yeah!Potem kierunek Loch Ness na statku browar, byłem tam jedynym potworem z soków na piwo, obrzydlistwo.Fort Wiliams, Ben Nevis ,Glen Coe – przepieknie muszę tam wrócić z lepszym aparatem.Po drodze w Tyndrum
oczywiście fish and chips , obsłużyła nas przemiła dziewczyna ze Słowacji.
Nocleg u Andrzeja w Arrochar , tam Guiness i lokalne piwa z chłopakami w najbliższym pubie. Na śniadanko hotelowy zestaw tosty z dżemem i brązowym sosem , jajecznica i rodzynki,tej owsianki to już nie dało rady. W drodze powrotnej do Carnustie kawa americano przy Tymouth Castle. W Dundie kanapka z tuńczykiem. Susan , która jest aktorka zabrała nas do Perth na sztukę Prince Charming, bardzo zabawne przedstawienie, bawiliśmy się przednio.W drodze do Carnustie , oczywiście fish and chips. Pobudka o 4 i jazda  do Edynburga na lotnisko.

Przez Świeta Wielkanocne, kawałek ryby i jajka. Teraz owoce. Od jutra wbijam z powrotem na soki. Potrzebowałem tego żeby zrozumieć że post sokowy to najlepszy stan jakiego doświadczyłem.

……………………….

Nie rób tego w domu. Bo i po co?
Nie rób ze mnie surowego celebryty. Nie sprzedam Ci pdf Jak Żyć.Nie każe Ci płacić za warsztaty ze mną bo nie jest Ci to potrzebne.
Po 30 dniach na sokach poleciałem do Szkocji i tam jadłem tzw shit food.Teraz wbijam z powrotem na soki więc jaki ze mnie autorytet. Muszę bardzo siebie nie kochać.
Możliwe że za 30 dni z soków zejdę na surowe mięso. Kto wie? I co wtedy?



środa

30 dni na sokach

30 dni na sokach - nudy
detox sokowy lub post na sokach tak to zwą na mieście , a gadają o tym dużo.

Lecimy na tydzień do Szkocji.Brat Fiołki zdębiał, zapytany  co  ma  nam do żarcia zakupić jak wylądujemy dowiedział się że jadę na sokach a dla niektórych to już za wiele.No i Fiołka się przejęła, wymyśliła sobie kłopot.Bo co Oni sobie tam pomyślą?

Pojechaliśmy na miasto.Zakupiłem wyciskarkę ręczną z pojemnikiem 0,6 litra za 7,79 zł .Będzie śmiesznie. 

Tygodniowy trip po Szkocji w tym noclegi w trzech miejscach, spotkania z wszystkożercami( żarcik - to tylko etykieta)

Plan jest mniej więcej taki.Zwiedzamy Edynburg, potem jedziemy do rodziców Suzan do miejscowości, której nazwy nie mogę spamiętać.Uderzamy na Loch Ness :) Później Invwerness , jeździmy po górach szkockich :) Następnie Pitlochry. W Dundee też chwilę zabawimy.Kolejny punkt wycieczki to Carnoustie gdzie Zuzia z Wojtkiem urzędują i  powrót do Edynburga - lotnisko.Mamy na to tydzień i dwie godziny:)

Będzie świetny urlop .Ciekaw jestem czy tamtejszy klimat wywoła detox - będzie tam nieźle pizgało.A mówią że zimno alkalizuje.Zatem przyjmę to na klatę.Bo jak na razie  to tylko pośmierduję.

Tym wpisem przerywam nadawanie.Urlopik:)

We are going to Scotland!

.....

Nie rób tego w domu.Bo i po co?30 dni na sokach chyba Ciebie zwariowało?!
Nie rób ze  mnie surowego celebryty.Nie sprzedam Ci pdf Jak Żyć
A jeśli od jutra będę jadł tylko surowe mięso?To co wtedy zrobisz?

wtorek

28 dzień na sokach

28 dzień na sokach
detox albo post sokowy tak to zwą na mieście, a gadają o tym co raz to więcej

Jasne, że byłem takim cieniasem że oszukiwałem samego siebie a nawet Fiołke.
-Kochanie , jadę pobiegać nad jeziorko.
-Dobrze, uważaj na siebie.Kocham Cię.
-Kocham Cię bardziej Pieszczoszku.

I zamiast biegania były dwa kebaby w galerii.Ale oczywiście wszyscy dookoła wiedzieli, że od miesięcy żyje tylko na owocach.Że jestem hardcorem, dziwakiem i pewno jakaś sekta zryła mi mózg że się tak katuję.Innym to się podobało, też by tak chcieli ale nie mają tyle samozaparcia.

Aż w końcu zderzysz się z gównem i spojrzysz sobie głęboko w oczy i w końcu dociera do tego durnego łba: Jak bardzo nie kochasz siebie samego że się tak oszukujesz udając przed innymi że jesteś jakiś tam.W imię czego?

Oni i tak mają to w dupie są zbyt zajęci sobą.

Zaczyna się walka, która w końcu przechodzi w pełną akceptację siebie.I nie ma innej drogi , trzeba pogadać ze sobą jak z najlepszym kumplem, lepszego nie masz.Masz tylko siebie na sto procent.

Dzisiaj 28 dzień na sokach.Mogę zjeść jakieś gówniane żarcie jeśli ktoś mnie poczęstuje z intencją miłości.Tylko po co?

Za bardzo Kocham Siebie żeby tak się katować.


...........

Nie rób tego w domu.Bo i poco?
Nie rób ze mnie surowego celebryty. Nie sprzedam Ci pdf Jak Żyć.
A może od jutra będę szamał tylko surowe mięso i co wtedy?Wtedy co?

poniedziałek

27 dzień na sokach

27 dzień na sokach
detox, post sokowy tak to zwą na mieście a mówi się o tym dużo

No dobra.Przyznam się. Jestem zayebisty bo żyje na sokach a Wy nie.Jestem Mega Mocny w tym a Ty siedzisz tam sobie w strachu bo też tak byś chciał ale masz doktorat z wymówek - a to zoobowiązuje. Trzymasz się swojego statusu i zajadasz się jakimś gównem.
Na zdrowie.Szczerze.Twój wybór.

Rozkminiasz  swoje przywiązanie do smaków do tzw polskiej kuchni do potraw z dzieciństwa.Walić to.

Tak naprawdę mam to w pompie po prostu lubię sobie popisać.(pisarz się znalazł)

Możesz zrobić niezły biznes z tłumaczenia ludziom jak przejść na surowe papu.Warsztaty,  pogadanki."Jestem kilka lat na takim odżywianiu wyzdrowiałem z tego i owego.Ojeju jak pięknie mi się żyje.Ty też tak możesz .Przyjedz na moje warsztaty. Ja Ci powiem jak to zrobić . - Daj kasę."

Zarabiaj jak chcesz.Przytul sianko.

A dla tych wystraszonych - to tylko kwestia wyboru i konsekwencji.Ot i cała tajemnica - właśnie zaoszczędziłeś kilka tysi.

Jasne, że nie masz podstaw żeby mi wierzyć.Przecież wszyscy kłamią - ze strachu :)

-No ale jak ?Powiesz nam jak?
-Srak.Wszystkie odpowiedzi masz w sobie.
Tak powiedział Budda Osho czy inny Oszołom.

Wszystko Jest Energią - Tak powiedział Ktoś Tam.Jakieś Ktosie mają Ci mówić jak żyć? No ejjj....

Słodkiego Miłego Życia.

......

Nie rób tego w domu.Bo i po co?
Nie rób ze mnie surowego celebryty.Nie sprzedam Ci pdf Jak Żyć
A jeśli od jutra zacznę jeść tylko surowe mięso.To co wtedy?Wtedy co?

niedziela

26 dzień na sokach

26 dzień na sokach, post albo detox sokowy tak to zwą na mieście

Masz 41 lat i zabierasz się za czytanie Harrego Pottera .Lecę już drugi tom .Stephen King miał rację -Rowling wymiata.
-Ty też jesteś czarodziejem - mówi Fiołka -Tylko pijesz i żyjesz.
-Jak nie pije to też żyje.
-Dureń.
-Twój prywatny osobisty dureń.

Że też ja tego wcześniej nie czytałem.Kościół palił Pottera na stosie to wystarczająca rekomendacja.Jednak Stephen King przeważył, pisał że Potter to lektura obowiązkowa.

Tak, czytam Kinga, to jeden z moich ulubionych autorów.Przyjęło się na tych Raw grupach, że trzeba czytać jakieś duchowe wywody itp afirmacje, medytacje wykonywać i jeździć na jakieś warsztaty żeby świat stał się lepszy, żeby łatwiej było przestawić się na surowe.
Byzydura do kwadratu.

Dajcie żyć. Zobaczyłem jeden film dr.M. na YouTube i zakumałem. Reszta już jest historią , która ciągle się pisze.

......

Nie rób tego w domu.Bo i po co?
Nie rób ze mnie surowego celebryty.Nie sprzedam Ci pdf Jak Żyć.
A co jeśli od jutra będę jadł tylko surowe mięso?Co wtedy hę?

piątek

24 dzień na sokach


Post albo detox sokowy - tak to zwą na mieście

Według odjechanych teorii gdzieś tam istnieje inna wersja mnie zajadająca się surowym mięsem.Jestem więc teraz po drugiej stronie lustra i funkcjonuję popijając soki owocowe własnej roboty.

Rzeczywistość się zakrzywia.To już wiem.

Gdy wchodzę z Fiołką na sklepy zakupy zajmują chwilę.Dwa grejpfruty , cztery cytryny dla mnie.Jabłka i marchewki na sok dla Fiołki plus jakieś liście, mixy sałat i melon.

Szwędamy się chwilę po tym sklepie .Moje Kochanie jeszcze w zawieszeniu bo ukradkiem spogląda na półki z batonami.Spogląda też na mnie co ja odwalam i też powoli idzie w tym kierunku.Jest Radość że nie muszę nic tłumaczyć. Bądź przykładem, mówili.Nie słuchałem, samo się zadziało.Czad.

Śmieszy mnie ta cała gadanina o duchowości.Wibracje Sracje Niskie Wysokie.I co jeszcze?

Wpierdzielasz owoce i żyjesz.Robisz kilka dni suchego postu i też żyjesz.Pijesz tylko soki przez kilka miesięcy czy ile tam chcesz i też żyjesz.

Chcesz.
Tu chodzi tylko o świadomy wybór o nic więcej.Chcesz.
Wybierasz coś albo nie.Na tą chwile wybrałem soki.Ot, i cała tajemnica bycia.
Czaisz to Mysiu Pysiu?


.............
Nie rób tego w domu. Bo i po co?
Nie rób ze mnie surowego celebryty. Nie sprzedam Ci pdf Jak Żyć


A jeśli od jutra będę jadł tylko surowe mięso co wtedy?Wtedy i wtedy co?

30 i trzy

Trzydzieści i trzy dni. Tyle dni na sokach jadę.I to mój rekord jak na razie.Tak się zastanawiam czy jest sens to w ogóle liczyć.Wczoraj ...