poniedziałek

#7 Daty , które zawsze będziesz pamiętać.

19.10.2019. Data przełom, wtedy jeszcze 41 lat na karku a w ten właśnie dzień po raz pierwszy Marcin nauczyciel gry na saksofonie podał mi tzw fajkę z ustnikiem zaopatrzonym w stroik i powiedział - dmuchaj .

 Po dobrych dwudziestu paru minutach i zmianach kilku stroików ( stanęło na 3.5 Rico Royal ) fajka trafiła na swoje miejsce i miałem już w rekach cały saksofon.

Tak! Saksofon!
... i wydobyłem dźwięk C ...i dokonał się skok kwantowy..... Poczułem , że moje życie się zmienia  i trafiam w inną rzeczywistość.

Jeszcze długa droga przede mną żeby opanować cały warsztat, artykulację i uzyskać to wymarzone brzmienie ale to co już uzyskałem zdumiewa mnie z każdym dniem co raz bardziej i jestem za to wdzięczny na maksa.


https://www.youtube.com/watch?v=LeU81SeXe0c

niedziela

#6 Przyciągam rowery

Dzwoni do mnie wczoraj siostra , która przeprowadziła się do Warszawy z całą rodziną i mówi : 
-Słuchaj brat.Ja jednak nie wezmę tych trzech rowerów , które zostawiliśmy na przechowanie u Stefy na Skrajnej , są Twoje. Dwa górale , który dziewczyny dostały na komunie i ten duży Przemka trekkingowy.

A mnie jak piorunem trafiło bo skleiłem co się stało.Chciałem znowu do pracy rowerem śmigać  a mam trzy rowery w piwnicy i w każdego trzeba zainwestować trochę grosza bo ich nie oszczędzałem. A tu masz, a raczej mam rower , prawie nówka na którym szwagro przejechał się z pięć razy może .

Tak w skrócie krótszym.Kupiłem kilka lat temu po kilkunastu latach nie jeżdżenia używanego górala za 150zł .Kolejnego przywiózł mi ojciec ze Szwecji , trzeciego wygrała mama Fiołki na prezentacji pościeli i też trafił do naszej piwnicy. Czwarty  od siostry bo piąty i szósty niech zostanie u Stefy i da je komuś.

Przyciągam rowery, przyciągam inne rzeczy i całe mnóstwo fajnych zdarzeń.

Życie jest cudowne.

#5 Granie na nim to dla mnie swego rodzaju medytacja.

Za to, że wszystko fajnie się układa bo tak zdecydowałem.

Za to, Fiołka wstała dziś ze śpiewem na ustach.Kolejny wspaniały , wspólny dzień pełen uśmiechu i czułości .

Za to, że moi rodzice są zdrowi i radośni. Odwiedziłem ich dzisiaj i odebrałem paczkę która poszła na ich adres.

Pół kilo nasion lucerny. Pięknie. Nie będę musiał latać da marketu po kiełki , już się na parapecie produkują w kilku słoiczkach. Lucerna ma moc.Wdzięczność ma moc.

A gitarowo? Rozpisałem nuty do" ZZ Song"  - Joe Satrianiego i gram sobie ten kawałek na moim wysłużonym Białym Kruku. I jestem już na 41 takcie "Dla Elizy" Uwielbiam ten stan.Muzykowanie to świetna rzecz.

A co z saksofonem ?Jestem już w połowie tej skandynawskiej książki z nutami na saksofon , którą sprezentował mi Marcin. 75 ćwiczeń i   fajnych melodii mam ogranych. Jeszcze 70 i cały materiał przerobiony.Saksofon to piękny instrument a gdy w każdy dźwięk wkładasz sercem i duszę staje się jeszcze piękniejszy.Granie na nim to dla mnie swego rodzaju medytacja.

Mam wspaniałe życie.

Dziękuję, dziękuję , dziękuję.


sobota

#4 Przyjedz synu.

Za to , że gdy budzisz się  o poranku a obok leży miłość Twojego życia i uśmiecha się do Ciebie.

Że gdy odbierasz telefon od ojca , mówi :przyjedź synu bo czeka na Ciebie kosz owoców.

Że cieszysz się jak małolat tym, że możesz  jechać autem i śpiewać ulubione kawałki.

Gdy podczas lekcji gry na saksofonie wchodzi kapelmistrz orkiestry i mówi: Pięknie jak na trzy miesiące grania. Nie mogę się doczekać Twoich występów.

Życie jest wspaniałe.

JESTEM WDZIĘCZNY

#wdzięczność wymiata




#3 Zielone koszule

Za to, że gdy budzik zadzwonił a ja przestawiłem go o godzinę dalej żeby jeszcze poprzytulać się z Fiołką. A gdy spóźniam się z tego powodu,  wszyscy widzą że na pewno zatrzymało mnie coś fajnego.

Za , to że gdy nie mogę spać i o trzeciej w nocy mogę zaparzyć  melisę , dorzucić laskę cynamonu, imbir i goździki i zasypiam. A o poranku budzi mnie piękny zapach z kubka.Mimo , że zimne piję i mam kolejny fajny dzień. 

Za to, że gdy wchodzę do sklepu z męskimi koszulami kupuję dwie zielone bo już wiem, że zielony to kolor obfitości .

Za to, że gdy wracamy  autem z Zielonej Góry , gdzie kupiliśmy prezent dla mamy,  Fiołka zauważa jaki piękny dzisiaj księżyc i cieszymy się na jego widok jak nigdy.


DZIĘKUJĘ.

#wdzięczność wymiata

wtorek

#2 Zapach pomarańczy

Za to , że zostawiłem skórki pomarańczy na talerzu przy łóżku i budząc się rano poczułem ten piękny zapach. Takie spontaniczne odkrycia są najlepsze.

Za kolejny dzień na tej wspaniałej planecie.Otaczają mnie wspaniali ludzie.Mam wspaniałych sąsiadów którzy kibicują mi w moich muzycznych poszukiwaniach.

Za nową pasję - granie na saksofonie.W tym miesiącu skończę 42 lata i miną trzy miesiące gry na saksofonie.

Za to, że mogę pisać te słowa. Czyż to nie jest wspaniałe?
Mogę opisywać te wszystkie codzienne wzruszenia które budują każdy mój dzień tutaj.

Za miłość , której przejawy dostrzegam na każdym kroku.

DZIĘKUJĘ

Bo #wdzięczność wymiata

poniedziałek

#1 Uwielbiam jej śmiech

Za telefon od matki, która pyta kiedy przyjedziesz bo tata nakupował owoców. Jadę do nich bo są wspaniali , bo za nimi tęsknię.Wchodzę, oglądają skoki narciarskie.Mama w kuchni już robi mi herbatę a ja pokazuje jej szalik , który dostałem od Fiołki, zaczął się pruć z obydwu stron.Mama mówi , że rozłoży maszynę i go naprawi.Cudownych rodziców mam.

Za to ,że mogę zabrać Fiołkę autem  na miasto i lądujemy na wegetariańskim sushi a Ona tak bardzo się cieszy. Uwielbiam jej uśmiech .

Za sobotnią  lekcję gry na saksofonie.Marcin jest świetnym nauczycielem a ja uwielbiam grać na saksofonie.Jest wspaniale.

#wdzięczność wymiata

wtorek

Każdego dnia jest początek.

Wczoraj umarłem.Dzisiaj też umrę i jutro też. Każdego dnia wstaję rano jak nowo narodzony.No cóż.

Jestem boski i Ty też.

Na dzisiejszej fali zdarzeń mamy koniec kalendarza dla jednych dla innych zwykły dzień.Ja tam nie mam zwykłych dni, każdy jest wyjątkowy, składa się z samych wyjątkowych chwil.Każdy oddech jest świętem, istnieję .Jestem Wieczny. Teraz w tym życiu wcześniej w innym.Ty też?

Prawo jedności głosi że wszyscy jesteśmy częścią większej całości. Jesteśmy Jednym.Tego postu nie przeczytasz Ty tylko Ja tam po drugiej stronie kabla.Ryje Ci to beret? Luuuzik , wszystko w swoim czasie.

Jestem wszędzie. I Ty też.

Tylko nie mów ciotce ani sąsiadowi z pieskiem spod 5tego bo będą na Ciebie dziwnie patrzeć zanim to do niech dotrze.

Spokojnie teraz trochę historii. Mam te swoje zapiski z 18 tego dnia na sokach.Wracam do nich często bo tam ciekawe myśli i akcje odchodziły.Np filozofia dychy .

Zapisywałem , ze wydaję 10 zł dziennie na soki.Jak się domyślasz za wiele soku  z tego nie wyciśniesz a energii z tego tyle, że przez pierwsze dni mózg tego nie ogarniał.No ba jak to tak?

Ano tak, wszystko tutaj stoi na głowie w tej rzeczywistości  nie moja brocha  żeby  burzyć system wierzeń, który KREUJE WSZYSTKO.

Człowiekom na sokach odpalają  duchowe jazdy.Mówią innym jak żyć, mało tego , próbują na tym zarabiać.Żyj sobie jak chcesz i tak wrócisz do źródła.Gdy te wszystkie paradygmaty od Ciebie odpadną w końcu dodzwonisz się do samego siebie i to będzie silne połączenie. 

Zmieniło się tylko paliwo , jeśli mam z niego więcej energii niż z pizzy i kebaba to rachunek jest prosty.Nie zabije Ciebie miłością.Jeśli bardzo chcesz możesz być mordercą pijąc tylko soczki.Mam to w pompie.

To luka w systemie, którą można wykorzystać .Prosta kalkulacja zysków i strat.

"Wczoraj dnia 17 tego byłem na siłowni z Maćkiem od Książek.Wymieniamy się różną lekturą .Aż w końcu ja mu dałem "Co nas nie zabije" - Scott Carney czyli książka o Wim Hofie .Maciek śmiał się ze mnie a teraz jedzie zimne prysznice i jest na diecie przejściowej w kierunku surowego papu.Sprawdził na sobie, jest świadomy możliwości.Wie co robi."

Ostatnio gadam z Maćkiem przez komórki i mówi mi , że jego córka, której pożyczył też Wim Hofa teraz z chłopakiem jeżdżą codziennie na jeziora się kąpać.Tworzysz nowe połączenia każdego dnia.Od Ciebie zależy jaki impuls nadasz.To tak jak z obfitością jak ją już raz poczujesz to się od niej nie odpędzisz.  

Nie zasysasz śmieci nie funkcjonujesz jak śmieć. I sygnał , który nadasz jest silniejszy.

Świadomość.  

Mam wspaniałe życie.Ty też. 

............



Nie rób tego w domu, bo i po co?

Nie rób ze mnie "surowego celebryty" bo nie sprzedam Ci pdf jak żyć.

Nie rób.Nie  rób bo może od jutra będę jadł tylko surowe mięso .I co wtedy?Wtedy co? 

Teraz wymyśliłem sobie że 2020 przeżyję na sokach owocowych a co dalej?

Sky is the limit?! nieeee, to dopiero de begining  

poniedziałek

Mam wspaniałe życie.

Mam wspaniałe życie.

I na tym zdaniu mógłbym zakończyć tego bloga.

Mógłbym też pisać go dalej.Mogę wszystko.

Wstałem dzisiaj przed 11stą wtulony w Fiołkę. Czułem niczym nieskrępowaną radość że jestem.Z wdzięcznością otworzyłem okno i podziękowałem za kolejny dzień na tej wspaniałej planecie.Tutaj jest tak przepięknie. Jest Bosko .


Zrobiłem sok z selera , grejpfruta i jabłka.Odpaliłem nim energię na kolejny twórczy dzień.I gdzieś tam w tle pojawił się głos: A może by tak cały przyszły 2020 przeżyć tylko pijąc soki owocowe i opowiedzieć ludziom jak to jest?

Ile rewolucyjnych rzeczy , wynalazków itp powstało przez ten pytający głos: ...a może by tak...? 

A Ty jakie masz postanowienie noworoczne?

18:14 czas pograć na saksofonie.

sobota

Pachnij.



Jak już jesteś na owocach dłużej niż chwilę, powiedzmy 3i pół roku.
(- A ten znowu o tym jedzeniu , weź go skasuj.
-A po co Ty tu zaglądasz Misiu Pysiu co? )
To ludzie Ci śmierdzą.
-No weź…
-No tak ebie od Was że hej .Gnijecie od środka, nie może być inaczej większość tego co jecie to się nie trawi tylko przemienia w gnijący śluz zatykający Twój układ limfatyczny. I tak jakoś trawcie bo o życiu to tu ciężko mówić do momentu aż się ruszasz , czytaj pracujesz , emerytura to czas sypania się wszystkich narządów. Chooociaż po moich rówieśnikach 40 + widać że wcześniej też dobrze nie jest.

-Ej no wiesz, bo my pokolenie Czarnobyla .
-Czarnobyl to Ty masz w lodówce. Zajrzyj do mojej.
-Ale tam tylko soki i cytryna. Po co Ci lodówka ?
- No właśnie.

Śmierdzicie. I żaden flakon perfum ĄĘ za kilka stów tego nie zakryje. Wiem co wczoraj jadłeś bo wali tym od Ciebie na kilometr.

Czy ja tu twierdze, ze mi to przeszkadza? A gdzie tam , skoro sam tak psułem powietrze przez większość istnienia – życie to to nie było. To tylko utwierdza mnie  w przekonaniu w jakim kierunku zmierzam. Daleko chodzić nie muszę bo mam już wszystko czego mi potrzeba.

Myśl.
……………...
Nie rób ze mnie surowego clebryty , bo nie chce mi się wszystkim wszystkiego udowadniać .
To i tak nie zmieni waszego istnienia. Ja tym bardziej nie zamierzam tego robić.
Trenuj się sam.

Lusterko powiedz prze Cię

Nie interesuje mnie techniczna strona .Mam to gdzieś to się po prostu dzieje. I co raz bardziej mi się to podoba. Energia nie do opisania. Jakby ktoś podłączył mnie do tajnego źródła , którego reszta nie widzi. Kupiłem buty na siłownie i kupię 2 tygodniowy karnet. Testuję granice tej energii :) Koksy z siłki miejcie się na baczności , zrobię masę na mandarynkach. Pewno będę w uwaga tvn, sława , autografy, kasa z reklam wyciskarek i sokowirówek , yeahh! Będę YouTuberem też, aktorem , malarzem i kim tam jeszcze można być? Panem od gruszek np. Tak będę sprzedawał gruchy.

I tak sobie żyję wydając maks 20 zł dziennie na owoce. Fajnie jest , bo znajomi i rodzina obdarowują mnie owocami. Dalej mają mnie za idiotę bo „jak tak można?!” Ano można . Nie gotuje , nie smażę i nie piekarnicze. I nawet się tym nie chwalę chyba, że ktoś zauważy. O żeż ...znowu napisałem o  tym na fejsie.
Żyję w Matrix i naginam go w swoją stronę. Ty też tylko robisz to nieświadomie każdego dnia.

Kilka mandarynek, pomarańcze, grejpfrut jakaś cytryna się przydarzy i sok z selera. I wystarcza żeby funkcjonować i ogarniać życie. Stałem się takim dziwakiem , których sam wytykałem tłustymi paluchami swemi. Co tu się od-wydarza?
Według niektórych dojechanych teorii, gdzieś tam hen hen daleko w innym wymiarze istnieje inna wersja mnie zajadająca się surowym mięsiwem. Jestem więc po drugiej stronie lustra żyjąc na owocach. Tylko ciekawe czy ten drugi ja też zaczął grać na saksofonie w wieku 41 lat? Może jest takim wirtuozem że energie jego sławy przechodzi do tego wymiaru i mi też się zachciało?

Pytania , rozkminy ehh ten nasz durny umysł zamiast po prostu doświadczać życia i cieszyć ryjka że jako jedyny stoisz z selerem w kolejce to grzebiemy w innych wymiar. Ten wymiar jest jedwabisty. A Ty tam szukasz dziury w całym.

Skoro już ruszyłem temat grajkowania .Takich klimatów uczę się w orkiestrze. Wrzuć na swoją playlistę bo jak nie to będziesz rzygać po pizzy.

https://www.youtube.com/watch?v=VA1JfHDUxno&list=PLcx0xCDCyWw6MgJAtCZ67TXwv_xn7gsaT&index=3&t=0s

https://www.youtube.com/watch?v=6MlBvNp4qPQ&list=PLcx0xCDCyWw6MgJAtCZ67TXwv_xn7gsaT&index=1

https://www.youtube.com/watch?v=3zoGr0b2ys0&list=PLcx0xCDCyWw6MgJAtCZ67TXwv_xn7gsaT&index=5
....
Nie rób tego w domu, bo i po co?
Nie rób ze mnie "surowego celebryty" bo wszystkie odpowiedzi masz  w sobie.
Może od jutra będę jadł tylko surowe mięso i co wtedy , co wtedy? A skąd wiesz, że nie napisałem tego zapijając trzecim Guinessem z puszki kupionym w Tesco?
Papier wszystko przyjmie , ten wirtualny tym bardziej.

#7 Daty , które zawsze będziesz pamiętać.

19.10.2019. Data przełom, wtedy jeszcze 41 lat na karku a w ten właśnie dzień po raz pierwszy Marcin nauczyciel gry na saksofonie podał mi t...