czwartek

Uciekający pociąg

Jedna z piosenek, do których wracam od lat. Gdy miałem tych lat naście nagrywałem teledyski na kasetach video. Biedny telewizor i jego charczące później głośniki gdy rodziców nie było w domu. Katowałem sąsiadów muzyką, często koncertami. Kiedyś, gdy MTV było stacja muzyczna z prawdziwego zdarzenia, często oprócz teledysków raczyło mnie weekendami koncertowymi z największych festiwali w Europie i w stanach. Rock’am’Ring, Dynamo, Lollapalooza, Glastonbury. Patrzyłem, słuchałem , nasiąkałem tą muzyka.Te tłumy ludzi, ściana dźwięku, być tam, marzyłem o tym. Pewno stąd moje uwielbienie dla naszego Przystanku Woodstock.  Gdzieś jeszcze te kasety video mi się walają tylko nie ma na czym  tego obejrzeć.
Soul Asylum – Runaway Train. Kultowy numer, niby prosty teledysk, wklejone fotografie zaginionych osób. Gdy rozniosło się, że niektóre z tych osób zostały odnalezione, zaczęto zmieniać te zdjęcia w nadziei na kolejne trafienia.I robiono tak nie tylko w stanach. Genialnie pozytywnie.
Kawałek z czasów gdy biegałem na rynek kupować kasety magnetofonowe.Wszystko było takie analogowe wtedy tak jak ta ciuchcia wyżej.


http://www.youtube.com/watch?v=NRtvqT_wMeY

środa

Mów do mnie

- Albo taka kapusta kiszona, ogórki.
-Co?
-No kiszonki mają moc a nie jakieś apteczne uj-wie-co
-Że co?
-Jelita matołku, bakterie będziesz miał takie dobre że już nie będziesz latał po kiblach jak opętany.
-A to dobre .
-No.
Bo warto rozmawiać.

wtorek

Posty, wpisy, posty. Może Ty wiesz, bo ja nie.

W tym tygodniu to już drugi post 40godzinny. Kilka myśli, uwag z tym związanych.

Zajadamy emocje. Już to wiem, gdzieś kiedyś o tym pisali, mówili – nie wierzyłem. Faktycznie tak jest. Druga rzecz, która zauważyłem ostatnio, po roku jednego postu w tygodniu, musiałem dodać drugi bo wyczekuje dnia bez jedzenia. Wiem, że wtedy będę miał więcej energii. Dla wielu jest to nie do ogarnięcia, ale tak jest. Albo inaczej: ja tak mam.

Człowiek mnóstwo energii wykorzystuje na trawienie tego co zjadł w ciągu dnia. Są tacy, żyjący w przekonaniu, że jest to nawet 90% energii. Kłoci się to z tym co przyjęte jako norma i potocznie praktykowane. Mogę tu napisać tylko o sobie: te dwa dni, a nawet więcej bo staram się dociągać do 40 godzin, to bardzo energetyczny czas. Po zarwanej nocy mogę pojechać rowerem do pracy i niczego nie zawalam. Czym to wytłumaczyć?


Dziś wieczorem zaczynam kolejny post:)

poniedziałek

To portal depresji. Dowal mu radością.

Zalogowałem się ta tym całym Tumblr, dość późno bo po północy. I tak patrze o co tam chodzi. Myślę sobie: zacznę kogoś obserwować, coś skomentuje to się dowiem jak to działa i po co to komu. W wyszukiwarce wpisałem najpierw: pl, polskie i wyskoczyły mi profile pisane po polsku. Może nie potrzebnie bo się zwiesiłem tym co przeczytałem. Ale Ok, brniemy w to dalej, chciałeś poznać coś nowego , miejsce gdzie będzie można zaatakować swoim linkiem. No ale...

Depresja i beznadzieja. Nie wiem czy jest moda na umartwianie się czy coś w tym stylu. Większość profili jakie zobaczyłem to nastolatki z bólem życia takim, aż mnie odrzuciło. Przepiękne dziewczyny, plączące nad swoimi zdjęciami na których są patologicznie za grube. Gdzie? W którym miejscu ja się pytam?Zniechęciłem się strasznie.

Wiem, że w szkole panuje agresja, mam siostrę nauczycielkę i mi czasem opowiada co się dzieje. Zresztą moje dwie siostrzenice musiały zmienić szkolę bo były dręczone. Czyli takie bagienko trochę ta szkoła teraz. Ale zaraz, czy ja też tak miałem?

Coś było na rzeczy bo rzuciłem w cholerę średnia szkole i w półtora roku zaliczyłem cały ogólniak z dorosłymi na wieczorówce, matura i liznąłem socjologii, ochrony środowiska. No tak, pamiętam depresje, mam blizny na nadgarstkach, żyłem na siłę i zapomniałem już o tym.
Zapomniałem o tym.

Jeszcze nie tak dawno budziłem się zlany potem, śniło mi się że siedzę w ogromnej sali z innymi nieszczęśnikami, piszemy egzamin od którego zależy nasze życie. Dosłownie.
Nie zdasz, będzie egzekucja.

I w tym miejscu złamie klimat tego wpisu cytując słowa, które wypowiedziała babcia mojej Fiołki:


Bądźcie dla siebie dobrzy”

niedziela

Zeszyt


    Pobiegłem przez miasto po zeszyt . Ten zeszyt tak nagle stał się bardzo ważny i potrzebny.Nie byle jaki bo ze sprężynka, kółeczkami takimi, podzielony na cztery części:postacie, tło, watki, inne.Tyle na razie mi potrzeba żeby uporządkować ten chaos w historii, która próbuje przebić się na kolejne strony w Wordzie.

Cyzeluje słowa.Przestawiam zdania i akapity. Wciągam się w to pisanie co raz to bardziej.W telefonie mnóstwa notatek , zalążki akcji , przemyślenie i kilka cytatów, które mogą być pomocne.Mijam ciągle ludzi wbitych w te małe ekrany i myślę  sobie – NIE. Niech mnie kojarzą jak gościa wbitego w notatnik, kreślącego kolejne zdania i pomysły.Dość tych telefonów.Tak, wiem , papier, to takie nie ekologiczne. A jednak.

Będzie bardziej analogowo.

Nie zaczynam dnia od logowania się do Facebooka.Loguje się do mojej historii, redagując tekst z dnia poprzedniego, uzupełniając notatki i kasując co zbyteczne.


Ostatnio przeżywam zmęczenie tym cyber-wszystkim.Mój adapter, na którym słucham ulubionych winyli podczas pisania, padł.Winyle i książki to nie po drodze do minimalizmu, który ciągle za mną chodzi i zmienia powoli moją przestrzeń.

sobota

Szkoci

Szkoci po każdej wizycie zostawiają książki. Zaczął czytać "Unlucky 13" - James Paterson. Przypomniał sobie jak wielką determinację miał gdy zdawał egzaminy na anglistykę, zbyt wielką bo się nie dostał.Im bardziej na czymś mu zależało tym więcej przeszkód miał do pokonania.Z każdym dniem , dobiegając do tej magicznej 40 nie mógł oprzeć się wrażeniu że po jej przekroczeniu będzie mu się żyło na totalnej wyjebce.

piątek

Pisarzem być

Otworzyłem w OpenOffice dokument tekstowy, we właściwościach data utworzenia to 23.11.2005. No dajcie wiarę, przez tyle lat przewalał się z dysku na dysk z kompa na komp i teraz go przeglądam. Co to za zbieg okoliczności, że się nie zatracił. Szczęście niepojęte po prostu.
Jasne, że nie zaginał. Zawsze pilnowałem żeby...
BYŁ
Bo wiedziałem. Przyjdzie czas i pociągnę dalej ten temat, to pisanie. Powieść pisałem.
Naczytałem się Stefana Kinga od horrorów i ja też, ja też tak będę – i pisałem. Żyłem , oddychałem tymi postaciami, sceny jak kadry z filmu w głowie przelatywały aż wszystko ucichło. Praca na etat zabiła we mnie pasje tworzenia.A raczej pisania . Muzykowałem w kilku zespołach lokalnych. Ten folder z moim pisaniem przetrwał właśnie po to żeby go zapełnić dalej pasją, aktem tworzenia. Wskrzesić go.Odpalić na nowo.
Z drugiej strony: po co? Dzisiaj wszyscy jesteśmy blogerami, każdy coś tam pisze. Wszystkie pogodynki wydały swoje książki. Kolesie nagrywający swoje pompki na YouTuba też już maja swoje książki. Tyle papieru zmarnowane.
To odpowiem sam sobie i Tobie jeszcze.Bo jest radość gdy czytam moje wypociny zapoczątkowane 23.11.2005 Koszmarne to i ciężkie w czytaniu ale... pomył dobry. Tylko ująć go w inna rzeczywistość inne...ah... znów to czuje :) Oby to nie była sprawka piwa , które czekało w lodówce kilka miesięcy na okazje. No i jest. Szczególna.

czwartek

Muniek Rdzawy Dwudziestoletni

Mój poczciwy, dwudziestoletni  Ford zwany Muńkiem przeistoczył się nagle w wersję sportowa. Tłumik dziurawy bo rdzawy, wydaje dźwięki jak na rajdach samochodowych. Moc silnika jakby się zwiększyła, choć  na te 130KM nigdy nie narzekałem.  Zwiększyła się to duże słowo. Oczywiście naczytałem się na forach, że jak dziura w tłumiku to spaliny mają więcej ujścia a co za tym idzie silnik bardziej wyrywny. Sugestia forum zadziała jest wyrywny i basta :) Zaznaczam, że to tłumik fabryczny jeszcze także szacun za tak długie funkcjonowanie.

Ciekawe jest to jak ludzie są postrzegani przez pryzmat auta. Jeszcze kilka miesięcy temu:
"Kiedy się pozbędziesz tego trupa? Jeszcze trochę i nikt złotówki za niego nie da"
A gdy znajomy blacharz-spawacz wymienił  pordzewiałe progi, nadkole  nowe dał i trochę  podmalował , zakonserwował gdzie trzeba.  1250zl za to wszystko .
" No, no zadbane auto, klasyk prawie, jeszcze 5 lat żółte tablice i na zloty będziesz jeździł "
 Rdza zmienia ludzi i postrzeganie świata.

środa

Pompuj młody

Człowiek, który nie wie co ze sobą zrobić wykonuje rozkazy tych, którzy wiedza co zrobić z Nim.
Taka myśl krąży za mną od jakiego czasu i poniekąd jest związana z tym co dzisiaj na tapecie. Wykonałem dzisiaj 100 pompek. Mało tego wczoraj też i przed przed wczoraj także. W styczniu 40 wiosen na liczniku a jakoś to nie dociera do mnie. Jak miło, naprawdę polecam, to tylko pompki. Nie potrzebujesz karnetu na siłownię, Chodakowskiej, trenerów personalnych, którzy za kasę powiedzą Ci to co sam już w głębi wiesz. Ja Ci powiem to za darmo: rób pompki, codziennie. Wystarczy :)

wtorek

Pralką

Kilka razu już zdarzyło się zalać sąsiadów pralką.Mimo to, będąc sam w domu odpalił pranie, ubrał swoje biegówki i ruszył do najbliższego lasu.Biegać.
Z jednej strony brakowało mu dreszczyku emocji z drugiej chciał pobiec szybciej.Pobiegł tak że już wiedział.Będę maratończykiem.Hej.
#wdzięczność za to że tym razem sąsiad nie miał powodu żeby przyjść.

poniedziałek

Inspiracje

Gdyby tylko ta pyzata kasjerka z Tesco widziała że Nasz Bohater potrafi specjalnie dla niej przyjechać z drugiego końca miasta.Żeby tylko ją zobaczyć.I ruszyć dalej ze swoim pisaniem.

Potrafił stać tak z tą brukselką i patrzeć na nią.Wygląda tak samo jak jedna z jego postaci.Chyba nawet wyczaiła że się na nią tak przenikliwe gapi.Nic to, będzie sławna.
Tzn nie ona , oczywiście jej postać tylko...tzn wiadomo , powieść jego.Eh, pisarzem być.

Uciekający pociąg

Jedna z piosenek, do których wracam od lat. Gdy miałem tych lat naście nagrywałem teledyski na kasetach video. Biedny telewizor i jego char...