sobota

#4 Przyjedz synu.

Za to , że gdy budzisz się  o poranku a obok leży miłość Twojego życia i uśmiecha się do Ciebie.

Że gdy odbierasz telefon od ojca , mówi :przyjedź synu bo czeka na Ciebie kosz owoców.

Że cieszysz się jak małolat tym, że możesz  jechać autem i śpiewać ulubione kawałki.

Gdy podczas lekcji gry na saksofonie wchodzi kapelmistrz orkiestry i mówi: Pięknie jak na trzy miesiące grania. Nie mogę się doczekać Twoich występów.

Życie jest wspaniałe.

JESTEM WDZIĘCZNY

#wdzięczność wymiata




#3 Zielone koszule

Za to, że gdy budzik zadzwonił a ja przestawiłem go o godzinę dalej żeby jeszcze poprzytulać się z Fiołką. A gdy spóźniam się z tego powodu,  wszyscy widzą że na pewno zatrzymało mnie coś fajnego.

Za , to że gdy nie mogę spać i o trzeciej w nocy mogę zaparzyć  melisę , dorzucić laskę cynamonu, imbir i goździki i zasypiam. A o poranku budzi mnie piękny zapach z kubka.Mimo , że zimne piję i mam kolejny fajny dzień. 

Za to, że gdy wchodzę do sklepu z męskimi koszulami kupuję dwie zielone bo już wiem, że zielony to kolor obfitości .

Za to, że gdy wracamy  autem z Zielonej Góry , gdzie kupiliśmy prezent dla mamy,  Fiołka zauważa jaki piękny dzisiaj księżyc i cieszymy się na jego widok jak nigdy.


DZIĘKUJĘ.

#wdzięczność wymiata

wtorek

#2 Zapach pomarańczy

Za to , że zostawiłem skórki pomarańczy na talerzu przy łóżku i budząc się rano poczułem ten piękny zapach. Takie spontaniczne odkrycia są najlepsze.

Za kolejny dzień na tej wspaniałej planecie.Otaczają mnie wspaniali ludzie.Mam wspaniałych sąsiadów którzy kibicują mi w moich muzycznych poszukiwaniach.

Za nową pasję - granie na saksofonie.W tym miesiącu skończę 42 lata i miną trzy miesiące gry na saksofonie.

Za to, że mogę pisać te słowa. Czyż to nie jest wspaniałe?
Mogę opisywać te wszystkie codzienne wzruszenia które budują każdy mój dzień tutaj.

Za miłość , której przejawy dostrzegam na każdym kroku.

DZIĘKUJĘ

Bo #wdzięczność wymiata

poniedziałek

#1 Uwielbiam jej śmiech

Za telefon od matki, która pyta kiedy przyjedziesz bo tata nakupował owoców. Jadę do nich bo są wspaniali , bo za nimi tęsknię.Wchodzę, oglądają skoki narciarskie.Mama w kuchni już robi mi herbatę a ja pokazuje jej szalik , który dostałem od Fiołki, zaczął się pruć z obydwu stron.Mama mówi , że rozłoży maszynę i go naprawi.Cudownych rodziców mam.

Za to ,że mogę zabrać Fiołkę autem  na miasto i lądujemy na wegetariańskim sushi a Ona tak bardzo się cieszy. Uwielbiam jej uśmiech .

Za sobotnią  lekcję gry na saksofonie.Marcin jest świetnym nauczycielem a ja uwielbiam grać na saksofonie.Jest wspaniale.

#wdzięczność wymiata

wtorek

Każdego dnia jest początek.

Wczoraj umarłem.Dzisiaj też umrę i jutro też. Każdego dnia wstaję rano jak nowo narodzony.No cóż.

Jestem boski i Ty też.

Na dzisiejszej fali zdarzeń mamy koniec kalendarza dla jednych dla innych zwykły dzień.Ja tam nie mam zwykłych dni, każdy jest wyjątkowy, składa się z samych wyjątkowych chwil.Każdy oddech jest świętem, istnieję .Jestem Wieczny. Teraz w tym życiu wcześniej w innym.Ty też?

Prawo jedności głosi że wszyscy jesteśmy częścią większej całości. Jesteśmy Jednym.Tego postu nie przeczytasz Ty tylko Ja tam po drugiej stronie kabla.Ryje Ci to beret? Luuuzik , wszystko w swoim czasie.

Jestem wszędzie. I Ty też.

Tylko nie mów ciotce ani sąsiadowi z pieskiem spod 5tego bo będą na Ciebie dziwnie patrzeć zanim to do niech dotrze.

Spokojnie teraz trochę historii. Mam te swoje zapiski z 18 tego dnia na sokach.Wracam do nich często bo tam ciekawe myśli i akcje odchodziły.Np filozofia dychy .

Zapisywałem , ze wydaję 10 zł dziennie na soki.Jak się domyślasz za wiele soku  z tego nie wyciśniesz a energii z tego tyle, że przez pierwsze dni mózg tego nie ogarniał.No ba jak to tak?

Ano tak, wszystko tutaj stoi na głowie w tej rzeczywistości  nie moja brocha  żeby  burzyć system wierzeń, który KREUJE WSZYSTKO.

Człowiekom na sokach odpalają  duchowe jazdy.Mówią innym jak żyć, mało tego , próbują na tym zarabiać.Żyj sobie jak chcesz i tak wrócisz do źródła.Gdy te wszystkie paradygmaty od Ciebie odpadną w końcu dodzwonisz się do samego siebie i to będzie silne połączenie. 

Zmieniło się tylko paliwo , jeśli mam z niego więcej energii niż z pizzy i kebaba to rachunek jest prosty.Nie zabije Ciebie miłością.Jeśli bardzo chcesz możesz być mordercą pijąc tylko soczki.Mam to w pompie.

To luka w systemie, którą można wykorzystać .Prosta kalkulacja zysków i strat.

"Wczoraj dnia 17 tego byłem na siłowni z Maćkiem od Książek.Wymieniamy się różną lekturą .Aż w końcu ja mu dałem "Co nas nie zabije" - Scott Carney czyli książka o Wim Hofie .Maciek śmiał się ze mnie a teraz jedzie zimne prysznice i jest na diecie przejściowej w kierunku surowego papu.Sprawdził na sobie, jest świadomy możliwości.Wie co robi."

Ostatnio gadam z Maćkiem przez komórki i mówi mi , że jego córka, której pożyczył też Wim Hofa teraz z chłopakiem jeżdżą codziennie na jeziora się kąpać.Tworzysz nowe połączenia każdego dnia.Od Ciebie zależy jaki impuls nadasz.To tak jak z obfitością jak ją już raz poczujesz to się od niej nie odpędzisz.  

Nie zasysasz śmieci nie funkcjonujesz jak śmieć. I sygnał , który nadasz jest silniejszy.

Świadomość.  

Mam wspaniałe życie.Ty też. 

............



Nie rób tego w domu, bo i po co?

Nie rób ze mnie "surowego celebryty" bo nie sprzedam Ci pdf jak żyć.

Nie rób.Nie  rób bo może od jutra będę jadł tylko surowe mięso .I co wtedy?Wtedy co? 

Teraz wymyśliłem sobie że 2020 przeżyję na sokach owocowych a co dalej?

Sky is the limit?! nieeee, to dopiero de begining  

poniedziałek

Mam wspaniałe życie.

Mam wspaniałe życie.

I na tym zdaniu mógłbym zakończyć tego bloga.

Mógłbym też pisać go dalej.Mogę wszystko.

Wstałem dzisiaj przed 11stą wtulony w Fiołkę. Czułem niczym nieskrępowaną radość że jestem.Z wdzięcznością otworzyłem okno i podziękowałem za kolejny dzień na tej wspaniałej planecie.Tutaj jest tak przepięknie. Jest Bosko .


Zrobiłem sok z selera , grejpfruta i jabłka.Odpaliłem nim energię na kolejny twórczy dzień.I gdzieś tam w tle pojawił się głos: A może by tak cały przyszły 2020 przeżyć tylko pijąc soki owocowe i opowiedzieć ludziom jak to jest?

Ile rewolucyjnych rzeczy , wynalazków itp powstało przez ten pytający głos: ...a może by tak...? 

A Ty jakie masz postanowienie noworoczne?

18:14 czas pograć na saksofonie.

sobota

Pachnij.



Jak już jesteś na owocach dłużej niż chwilę, powiedzmy 3i pół roku.
(- A ten znowu o tym jedzeniu , weź go skasuj.
-A po co Ty tu zaglądasz Misiu Pysiu co? )
To ludzie Ci śmierdzą.
-No weź…
-No tak ebie od Was że hej .Gnijecie od środka, nie może być inaczej większość tego co jecie to się nie trawi tylko przemienia w gnijący śluz zatykający Twój układ limfatyczny. I tak jakoś trawcie bo o życiu to tu ciężko mówić do momentu aż się ruszasz , czytaj pracujesz , emerytura to czas sypania się wszystkich narządów. Chooociaż po moich rówieśnikach 40 + widać że wcześniej też dobrze nie jest.

-Ej no wiesz, bo my pokolenie Czarnobyla .
-Czarnobyl to Ty masz w lodówce. Zajrzyj do mojej.
-Ale tam tylko soki i cytryna. Po co Ci lodówka ?
- No właśnie.

Śmierdzicie. I żaden flakon perfum ĄĘ za kilka stów tego nie zakryje. Wiem co wczoraj jadłeś bo wali tym od Ciebie na kilometr.

Czy ja tu twierdze, ze mi to przeszkadza? A gdzie tam , skoro sam tak psułem powietrze przez większość istnienia – życie to to nie było. To tylko utwierdza mnie  w przekonaniu w jakim kierunku zmierzam. Daleko chodzić nie muszę bo mam już wszystko czego mi potrzeba.

Myśl.
……………...
Nie rób ze mnie surowego clebryty , bo nie chce mi się wszystkim wszystkiego udowadniać .
To i tak nie zmieni waszego istnienia. Ja tym bardziej nie zamierzam tego robić.
Trenuj się sam.

Lusterko powiedz prze Cię

Nie interesuje mnie techniczna strona .Mam to gdzieś to się po prostu dzieje. I co raz bardziej mi się to podoba. Energia nie do opisania. Jakby ktoś podłączył mnie do tajnego źródła , którego reszta nie widzi. Kupiłem buty na siłownie i kupię 2 tygodniowy karnet. Testuję granice tej energii :) Koksy z siłki miejcie się na baczności , zrobię masę na mandarynkach. Pewno będę w uwaga tvn, sława , autografy, kasa z reklam wyciskarek i sokowirówek , yeahh! Będę YouTuberem też, aktorem , malarzem i kim tam jeszcze można być? Panem od gruszek np. Tak będę sprzedawał gruchy.

I tak sobie żyję wydając maks 20 zł dziennie na owoce. Fajnie jest , bo znajomi i rodzina obdarowują mnie owocami. Dalej mają mnie za idiotę bo „jak tak można?!” Ano można . Nie gotuje , nie smażę i nie piekarnicze. I nawet się tym nie chwalę chyba, że ktoś zauważy. O żeż ...znowu napisałem o  tym na fejsie.
Żyję w Matrix i naginam go w swoją stronę. Ty też tylko robisz to nieświadomie każdego dnia.

Kilka mandarynek, pomarańcze, grejpfrut jakaś cytryna się przydarzy i sok z selera. I wystarcza żeby funkcjonować i ogarniać życie. Stałem się takim dziwakiem , których sam wytykałem tłustymi paluchami swemi. Co tu się od-wydarza?
Według niektórych dojechanych teorii, gdzieś tam hen hen daleko w innym wymiarze istnieje inna wersja mnie zajadająca się surowym mięsiwem. Jestem więc po drugiej stronie lustra żyjąc na owocach. Tylko ciekawe czy ten drugi ja też zaczął grać na saksofonie w wieku 41 lat? Może jest takim wirtuozem że energie jego sławy przechodzi do tego wymiaru i mi też się zachciało?

Pytania , rozkminy ehh ten nasz durny umysł zamiast po prostu doświadczać życia i cieszyć ryjka że jako jedyny stoisz z selerem w kolejce to grzebiemy w innych wymiar. Ten wymiar jest jedwabisty. A Ty tam szukasz dziury w całym.

Skoro już ruszyłem temat grajkowania .Takich klimatów uczę się w orkiestrze. Wrzuć na swoją playlistę bo jak nie to będziesz rzygać po pizzy.

https://www.youtube.com/watch?v=VA1JfHDUxno&list=PLcx0xCDCyWw6MgJAtCZ67TXwv_xn7gsaT&index=3&t=0s

https://www.youtube.com/watch?v=6MlBvNp4qPQ&list=PLcx0xCDCyWw6MgJAtCZ67TXwv_xn7gsaT&index=1

https://www.youtube.com/watch?v=3zoGr0b2ys0&list=PLcx0xCDCyWw6MgJAtCZ67TXwv_xn7gsaT&index=5
....
Nie rób tego w domu, bo i po co?
Nie rób ze mnie "surowego celebryty" bo wszystkie odpowiedzi masz  w sobie.
Może od jutra będę jadł tylko surowe mięso i co wtedy , co wtedy? A skąd wiesz, że nie napisałem tego zapijając trzecim Guinessem z puszki kupionym w Tesco?
Papier wszystko przyjmie , ten wirtualny tym bardziej.

Następny.. :)





Dwie emocje budują tutaj wszystko. Miłość i strach.
Strach stwarza gniew i smutek za którymi przyjdą wszelkie choroby.
Miłość przyciągnie radość a ta zdrowie i siłę kreacji. Ja kocham kochać.  

I kocham ten stan. Gdy wracam już spacerkiem przez las po wykonaniu planu.A plan na dziś to 8 kilometrów lasem, dookoła jeziora. Uśmiechy i pozdrowienia mijanych ludzi na ścieżce doładowują energią jeszcze bardziej. I od tego można zacząć moją historię. Codzienne bieganie czy upał czy deszcz stało się już faktem. Kocham ten stan fajnego zmęczenia gdy hormony szczęścia buzują w całym ciele a z leśnej ścieżki widać tafle jeziora. Tak mało  a tak wiele. To tylko bieganie , bez karnetu na siłownie lub całej masy markowego sprzętu , który przecież trzeba mieć żeby coś uprawiać. 

Wcześniej obśmiewałem to że ludzie jadą autem na siłownie żeby pojeździć na rowerku stacjonarnym skoro są siłownie plenerowe. Ale co kto lubi.
Rób to co kochasz. Jeśli kochasz palić i pić browary to rób to na pełnej pompie. Po prostu lubisz destrukcje to nie odmawiaj sobie tego. 

Ja teraz  robię w drugą stronę. Od 27 października   pije tylko soki owocowe, dziś znów wleciały mandarynki i cytryna. I żyję. A to Ci dopiero.

Z lekcji fizyki wiesz , że wszystko jest energią. Dosłownie wszystko. Nie udawaj , że nie wiesz bo wiesz. I teraz tak na logikę, prostego faceta z małego miasta – energia to częstotliwość. Żeby zmienić obraz tego co widzisz i doświadczasz z zewnątrz musisz nadać taką częstotliwość jaką chcesz doświadczać. Jesteś nadajnikiem – tak ,  wiem toszzz to szoook – ale tak jest. W dużym skrócie, Twoim jedynym zadaniem jest czuć się dobrze żeby w Twojej rzeczywistości było dobrze. To wszystko. Zbyt proste prawda? Właśnie dlatego przez jakiś czas Twój umysł tego nie przyjmie do wiadomości bo przecież wszystko musi być takie ciężkie i trudne do osiągnięcia. Przecież trzeba tak bardzo zapie… suwać żeby coś osiągnąć. Poczuj to. Już tam jesteś.

Zrób z tą wiedzą co chcesz, możesz kazać mi się wypchać np.
Ja lecę kręcić soki, grać na basie , trenować na saksie, przytulać Fiołke i robić te wszystkie fajnie rzeczy, które lubię robić.


..............
Nie rób tego w domu. Po co masz czuć się za dobrze? Nie rób ze mnie „surowego celebryty” w intermecie jest ich na pęczki , wyrastają jak pączki – żart taki. Rób jak chcesz, idź na kebaba , zjedz pizze z bekonem , weź kreskę heroiny, kto Ci zabroni ? Żyj i doświadczaj. 

Kochaj

piątek

Ruszaj się jak Jagger




Wiesz, ze w słowach tkwi wielka siła. Są one myślami , którym nadałeś dodatkową energię. Słowa. Czuwam nad tym, co mówię. Jestem obserwatorem swoich słów. Te chwile w których zdołam uchwycić w locie niechciane słowo są naprawdę niezwykłe. Wtedy dociera do mnie ze staję się bardziej czujny. Myśli i słowa tworzą moją rzeczywistość. Dobre myśli, dobre słowa, nadają dobrą częstotliwość. Ja spróbowałem. Działa.

I tak patrzę w swoje zapiski, 9 tego dnia z 30 na sokach pojechaliśmy na koncert do Wielkiego Miasta.
-Oni, tam wiesz, na tych browarach jadą a ja nic. Przed wyjazdem wysiorbałem swojego grejpfruta z cytryną i starczy Bawiłem się przednio z niezłą obstawą. Oni tam reset na tym alkoholu a ja pełne zrozumienie. Bo co kto lubi. Jakieś żarty, że jestem chodząca anomalia i spoko. Chillout w czwarte-czek i każdy dzień tygodnia. Pełna akceptacja bo wszyscy ze mną rezonują jeśli nie bawimy się w etykiety. Że coś musi być jakieś. On na owocach to Wysoki Wibrator czy coś tam z częstotliwościami. Ona po piwku to już za nisko dla Niego.  Wyluzować się należy :)
Poczułem wtedy taką jedność z ludźmi bez ich oceniania ich wyborów. Potrafię teraz iść ulicą i mówić w myślach do mijanych osób: „Kocham Cię”.
Dzisiaj wychodzi na to, że to 6 dzień na sokach znów. A tak naprawdę pierwszy. Codziennie rodzimy się na nowo, wstajesz z rana i zaczynasz całkiem nowa podróż. Tzn ja, bo wiecie,  zasysam energie z owoców.
 Wczoraj spakowałem swoje basowe graty i pojechałem na pierwsza próbę z kapelmistrzem. Uczy mnie kawałków , które gra nasza orkiestra. On na puzonie ja na basie , graliśmy kwestie saksofonu barytonowego. Rewelacja. „Moves like Jagger” - Maroon 5 i kawałek Chicago o wszystko mówiącym tytule „25 or 6 to 4”.I pomyśleć że przez ostatnie lata bas kurzył się a na wzmacniaczu rosły paprotki. 
Na saksie tenorowym trenuję melodie Annie’s Song. Jest bosko.

.....................................................................................................................
Nie rób tego w domu, oj nie. Nie rób ze mnie "surowego celebryty" bo nie. Może od jutra będę jadł tylko surowe mięso i co wtedy co wtedy, he ? 
Jasne, że już nie będę jadł zabitych istot. Ty rób jak chcesz.

..............………………….

niedziela

Niech będzie że to dzień pierwszy. .



A w pracy to mieli i mają mnie za durnia.Nie je , nie pije, łazi i żyje.Mało tego ma wszystko w pompie.Żadne tornado idące przez firmę się go nie ima.To w końcu powiedziałem jednemu że jadę teraz na sokach i herbat, kawy i innych zbędnych wynalazków już nie pomieszczę. -Jaca, herbata. -Piłem osiem dni temu. - Kiego? Poleciała historia o byciu na surowej szamie i poście sokowym. -A głodny nie jesteś? -Przesycony wręcz. -Aha...aha I tak patrzy na mnie jak na dziwaka teraz.Luzik, też taki byłem i browary tłoczyłem. Tak widzę w tych swoich zapiskach że to był dzień nr 8. Poczułem wtedy lewą nerkę. Jakby coś tam się odtykało. Przysypia jeden z drugim w tej robocie, narzeka że spać tylko się chce.Nie mówiłem, że to przez te buły z wędlinami, które zajadają i tracą mnóstwo energii na ich trawienie.Dlatego tylko o kimaniu się marzy.Nie mówiłem bo mi przeszło nawracanie ludzi.Po prostu spotkamy się za kilkadziesiąt lat na ulicy i porównamy efekty. Nie mówię bo żaden ze mnie surowy kaznodzieja i poprawiacz czyjegoś życia.Ja czuje Ty nie musisz.Nic nie musisz :)

Dzisiaj wleci tylko sok z grejpfruta , cytryny i mandarynek. To jest ten czas żeby znów wbić wyżej.W tym roku już było 30 dni na sokach , teraz zrobię 31 albo jeden.Bo nic na siłę.

Tak jak z saksofonem poczułem , że to jest ten moment.Po drugiej lekcji nuty ogarnięte i pierwszy kawałek do ćwiczenia dostałem. Ćwiczenie to nie to słowo , to radość grania i odkrywania nowych przestrzeni w muzyce.Tak samo z basem teraz.W czwartek pierwsza lekcja basowa z kapelmistrzem, chce żebym pograł też na basie w orkiestrze bo brakuje im trochę dolnych rejestrów.Ok, mówię.Spróbujmy.Już nie mogę się doczekać.

A tymczasem idę ukręcić sok. ........................ Nie rób tego w domu. Nie rób ze mnie "surowego celebryty" Bo może od jutra będę zajadał tylko surowe mięso.

#4 Przyjedz synu.

Za to , że gdy budzisz się  o poranku a obok leży miłość Twojego życia i uśmiecha się do Ciebie. Że gdy odbierasz telefon od ojca , mówi :...